Ludosława Teresa Jankowska
8 marca Międzynarodowy Dzień Kobiet. Choć nie jest już tak szumnie obchodzony jak w czasach PRLu, ale nadal jest niezwykły i uroczysty, a u starszych kobiet przywołuje sentymentalne i miłe wspomnienia. Taką kobietą jest Pani Irena, które swoje juz w zyciu przeszła, ale Dzień Kobiet zawsze byl dla niej miły. Dzisiaj Pani Irena pomimo swojego wieku i słabego juz zdrowia pomaga ulicznym kotom. Chora PIPI to kotka zgarnietą wraz z 4 rodzeństwa z legnickich działek jeszcze jako maluchy. Jej zdrowy braciszek od razu znalazł domek. Drugi brat i siostra po wyleczeniu z FIP równiez w szczęsliwej adopcji. Kolejny braciszek Jasiu nie miał tyle szczęscia. Niestety choroba go pokonała i teraz biega za tęczowym mostem.💔Jasiu był czarny tak jak PIPI i był najpiękniejszym i największym przytulaskiem z całeǰ piątki.❤️ Pamiętam Jasia bo znam wszystkie koty Pani Ireny, pamiętam tez wszystkie swoje koty, którym się nie udało. Kazde takie wspomnienie przywołuje ból, a z pozoru zabliźniona rana ponownie krwawi.💔😿😭 Niestety na takie myśli nie mamy wpływu. Chcesz czy też nie,to one pojawiają się i to w najmnieǰ oczekiwanym momencie. Co jakiś czas powracają jak bumerang wprawiając w smutną nostalgię. Tak też stało się dzisiaj i stąd ten post.
My KOCIARZE nie mamy świąt, urlopów, ani weekendów. Trzeba podać leki, nakarmić i posprzątac, a w tygodniu jeszcze wizyty u weta i zakupy. Codzienna rutyna i zmęczenie, które powoli zabija. Zabija nas strach i troska czy oby na pewno wszystko robimy dobrze? Niejednokrotnie tez spotykamy się z hejtem bo przeciez zawsze znajdzie sie ktoś mądrzejszy. Hejterzy przeważnie nawet nie wiedzą jak wygląda klatka łapka i nie biegają po krzakach w deszczu w poszukiwaniu chorego kota, a świat z reguły obserwują spoza ekranu komputera. Jakby nie bylo to miłe swięto dzisiaj mamy, a u mnie bardzo nostalgicznie. Bardzo jest mi przykro za te wszystkie kocie duszyczki, ktorym się nie udało, a w większości przypadków z winy człowieka. Przykro mi za te wszystkie sarny, lisy, borsuki, szopy pracze i koty ktore ściągam z drogi. Przykro mi za potrąconą łanię do ktorej wezwałam pomoc, ale niestety nie poczekała i odeszła przy mnie...💔 Przykro mi i przepraszam za....❤️❤️❤️
Dlatego też droga Siostro i Bracie proszę o dalszą pomoc dla Pani Ireny. Kontynuacja leczenia Pipi nadal trwa. Jak dotychczas to pokonała FIP, ale czy na pewno? Przez następne 84 dni się okaże, a nawrót chorobymoze nastąpić i w pożniejszym czasie. Przed PIPI jeszcze leczenie białaczki. 🙏😿
BARDZO PROSIMY O DALSZE WSPARCIE I UDOSTĘPNIENIA🙏❤️ DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERCA ZA JUŻ OKAZANĄ POMOC...❤️❤️❤️




