
Był rok 2022. Pewnego mroźnego, marcowego dnia zobaczyłam post z prośba o pomoc w odłowieniu błąkającego się od prawie miesiąca niewielkiego psa. Tereska (tak miała wtedy na imię) nawiała z nietrafionego domu adopcyjnego i nie zamierzała wracać. Traf chciał, że to w moje ręce wpadła i z powodu braku innej opcji, trafiła do mnie na tymczas. Miało to być awaryjne kilka dni, a jaki dzień dzisiaj mamy? 😉
Nigdy nie planowałam posiadania dwóch psów… ba! Nie planowałam posiadania nawet jednego (Olaf również trafił do mnie na tymczas i został już dwa lata). Jest to dla mnie trudna sytuacja, ponieważ z powodu przewlekłej choroby, mam ograniczone możliwości zarobkowe i obecnie jestem w czarnej, finansowej dupie. Pomimo postów adopcyjnych, nie ma zainteresowania adopcją Foxy… Jest nieadoptowalna, tylko dlatego, że jest psem bardzo lękowym. I co nam zrobić? Przecież nie oddam jej do schroniska, bo również moje serce by pękło. Zostałam z tym sama… ale nadal wierzę, że gdzieś tam czeka na Foxy odpowiedni dom…

Foxy (tak ma teraz na imię), prawnie należy do OTOZ Animals Tczew, jednak jako schronisko mają bardzo dużo podopiecznych i zwykle proszenie o karmę dla niej ograniczam do minimum, bo zwyczajnie nie mam sumienia. Staram się koszty tabletek (Foxy ma niedoczynność tarczycy), odrobaczania, zabezpieczenia od pcheł i kleszczy brać na siebie. Tym bardziej, że Foxy nie je taniej karmy (obecnie to Wolf of Wilderness). Ze względu na wieczne problemy żołądkowe po wysoko-mięsnych puszkach, Foxy jest tylko na karmie suchej, a właściwie półwilgotnej. Bardzo jej służy i od kilku miesięcy nie miała biegunek. Chciałabym Was prosić o pomoc w zakupie 12 kg. karmy, będzie to dla mnie ogromna pomoc i odciążenie w tym kiepskim czasie 🙏🏻
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!