
Hej. Moja przygoda z nerwica zaczęła się w 2017r. Wieczorem poczułam nagły "odpływ" powietrza, nie moglam nabrać oddechu. Przyjechało pogotowie. Szybko odjechało. Później kilka omdleń, kołatania serca... tomografia, usg, rezonans magnetyczny głowy, badania krwi pod kątem zawału. Wszystko w normie. Nadeszła diagnoza. Nerwica lękowa.
Bywają lepsze i gorsze momenty. Aktualnie znajduje się w najgorszym kryzysie, moje objawy nie pozwalają mi na funkcjonowanie. Stracilam pracę, nie widzę sensu życia. Jednak mam dla kogo zyc (chociazby dla tej istotki ze zdjecia) chce się skupić na leczeniu, szczególnie psychoterapii. Konieczne jest ponowne wdrożenie leków. Nie stać mnie na to.
Pomóż mi wyjsc z tego kryzysu. Wierze, ze dobro wraca. I mam nadzieję, że tym razem wroci i do mnie.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!