
Hej, część z was pewnie nas kojarzy i wie, że ostatni rok nie był dla nas łaskawy. Ledwo uratowaliśmy życie naszego kotka Charliego, a teraz znowu musimy powtórzyć tę walkę, ale tym razem ofiarą jest jego ukochany brat. Do dzisiaj nie mamy pojęcia jak nam się udało przetrwać ten koszmar i wyleczyć Charliego, a wszystko wraca do nas ze zdwojoną siłą. Sytuacja jest bardzo podobna, chociaż tym razem zamiast pełni nadziei, to zaczynamy leczenie przerażeni, załamani i z długami…
Romeo, bo to o nim dzisiaj mowa to niespełna roczny cudowny kocurek. Od małego zmaga się z różnymi chorobami - kaliciwirus, herpeswirus, clostridium, bakteria e coli, drożdżaki. Obecnie mamy trzeci nawrót mykoplazmy z zakaźnym zapaleniem otrzewnej typu neurologicznego.
Niestety, Romeo zaczął być delikatnie wycofany, apatyczny. Diagnoza trwała od listopada. Wykryto jeden węzeł chłonny, który wynosił 1,5cm- do dalszej kontroli. Badania zostały ponownie wykonane w grudniu, wtedy wynosił 1,6cm. Umówiliśmy wstępny termin na biopsje w styczniu martwiąc się, że to może być chłoniak, jednak biopsja została odwołana z powodu zapalenia oskrzeli i nawrotu mykoplazmy.
Z dnia na dzień jego stan gwałtownie się pogorszył. Nie był niczym zainteresowany. Leżał, spał, wyglądał bardzo źle. Przestał jeść samodzielnie i przez kilka dni był karmiony strzykawką. Nawet na swoje ulubione smaczki nie miał ochoty… Bałam się, że to już koniec i nie zdążymy go zdiagnozować…
W gabinecie weterynaryjnym spędził półtorej godziny. Zostały wykonane pełne badania krwi, usg na którym węzeł miał już 2,3cm oraz okazało się, że ma wodobrzusze. Został pobrany płyn do badań. Czekanie na wyniki to była tylko formalność. Diagnoza padła już w gabinecie…
Na dzień dzisiejszy po rozpoczęciu leczenia widać powolną poprawę. Jednak leki, wizyty u weterynarza są bardzo drogie i zaczyna nas to przerastać. Musimy uratować jego życie i chcielibyśmy zobaczyć znowu jak biega, szaleje i żyje swoim cudownym kocim życiem… Od momentu jak go mamy jest cholernie silnym i czułym kotkiem. Opiekował się bratem przez cały okres jego leczenia. Dawał nam i Charliemu siły do walki. Wspierał nas, a rolę między braćmi się zamieniły i to Romeo potrzebuje teraz wsparcia… Pierwsze leczenie zapalenia otrzewnej u jego brata wyciągnęło z nas resztę funduszy… Nie spodziewaliśmy się, że będziemy musieli przechodzić to ponownie i tym razem nie mamy za co tego leczenia przeprowadzić… Romeo musi żyć… Nie poradzimy sobie wszyscy bez niego…












































Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Maks
Jestem właścicielem devonka Batmana, trzymamy kciuki za Romeo
Ajwi
Trzymamy kciuki 😺❤️
Marta B-K
Trzymam kciuki ❤️
Klaudia Tuğul
Powodzenia!
Sylka i Kenzo
Zdrówka ❣️