
Mam na imię Ola, jestem nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej i muzyki z ponad 30-letnim stażem pracy.
Wszystko zaczęło się ponad 3 lata temu - w pażdzierniku 2020- kiedy to upadłam w pracy i złamałam lewą rękę. Po 2 miesiącach od upadku pojawiły się niepokojące objawy neurologiczne: drętwienie palców złamanej wcześniej ręki, po następnych 3 miesiącach zaczęły drętwieć palce ręki prawej, pojawił się także dziwny, mocny ból barku, uniemożliwiający uniesienie ręki prawej. Do tego doszła spastyczność nóg, rzepkostrząs i stopotrząs, które doprowadziły do ograniczenia chodzenia. Nastąpiło osłabienie siły rąk, do tego stopnia, że wykonywanie podstawowych codziennych czynności higienicznych i życiowych stało się niemożliwe. Zaczęła się "wędrówka" po lekarzach - specjalistach i wykonywanie zleconych badań -oczywiście prywațnie, mając na uwadze słabą dostępność i odległe terminy do specjalistów.
Reasumując -3 lata od złamania ręki jestem po 3 operacjach kręgosłupa:
-pierwsza operacja to odcinek szyjny; diagnoza: mielopatia szyjna z uszkodzeniem rdzenia kręgowego;
-druga obejmowała odcinek lędźwiowy; diagnoza: zespół wąskiego kanału kręgowego, spondyloza;
-trzecia (ostatnia) to odcinek piersiowy.
Niestety -pomimo specjalistycznej pomocy neurochirurgów - wykonaniu trzech operacji kręgosłupa oraz odbyciu pooperacyjnych rehabilitacji, mój stan zdrowia nie poprawił się, a wręcz pogorszył. Jest stwierdzona wielopoziomowa degeneracja kręgosłupa, bez możliwości dalszego leczenia operacyjnego, które może skończyć się paraliżem.Na co dzień poruszam się na wózku inwalidzkim, czasem o kulach. Ból to nieodłączny towarzysz mojego życia (bez silnych środków przeciwbólowych nie jestem w stanie funkcjonować, a blokady nie lagodzą nawet bólu). Do tego zmagam się z chorobą Gravesa Basedowa (nadczynność tarczycy - której nawrót też przyczynił się do osłabienia i tak już słabych mięśni rąk i nóg) cukrzycą i depresją. Jedyna nadzieja w rehabilitacji -potrzebuję intensywnej, wszechstronnej i ciągłej rehabilitacji, która jest dla mnie jedyną szansą na odbudowanie układu mięśniowo-szkieletowego, co z kolei umożliwi rehabilitację kręgosłupa i da nadzieję na możliwość poruszania się na tzw. "własnych" nogach.
Z powodu stanu zdrowia zmuszona jestem do przejścia na zasiłek rehabilitacyjny, a potem na rentę. Jako, że nie jestem w stanie funkcjonować samodzielnie, opiekuje się mną mąż, dlatego też, jedynym źródłem dochodu był i będzie mój zasiłek chorobowy i rehabilitacyjny. Na rehabilitację refundowaną z NFZ trzeba czekac 2-3 lata. A ja nie mogę czekać. Mięśnie nieużywane bardzo szybko zanikają, natomiast ich odbudowa trwa dużo dłużej. Ćwiczenia w domu nie wystarczą. Musi być specjalistyczny sprzęt, odpowiednie zaplecze i rehabilitanci.
Moim marzeniem jest być jak najbardziej samodzielną i stanąć na nogach. Będę wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą pomoc. Dzięki środkom ze zbiórki mogłabym opłacić rehabilitację, konsultacje lekarkie (ponieważ muszę być pod stałą opieką specjalistów). Mam nadzieję, że dzięki Wam, uda mi się spełnić te marzenia.
Ola
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!