


W jednej chwili zostałam sama z kupą długów, bez własnego konta z ręką w nocniku. Z pracą na 3/4 etatu, gdzie komornicy zostawiają nam mniej więcej 1800 zł, a samych oplat mamy na ponad 1000. Zostają nam marne grosze by przetrwać do wypłaty, co częściej kończy się kombinowaniem pod koniec miesiąca. Zbieramy na start, na głupie linoleum, robociznę hydraulika, na kilka rzeczy by jakoś te nasze konty, w których chcielibyśmy spędzić tegoroczne święta wyglądały w miarę ciepło i rodzinnie. Brak nam łazienki co jest podstawą i to główny cel zbiórki, jak i podłogi w pokoju. Cała reszta przyjdzie z czasem, bo wierzę że z czasem wszystko się ułoży. Póki co tułamy się trochę, marzymy o tym by w końcu któregoś dnia obudzić się we własnym mieszkaniu. Przestać martwić się chociaż tym. Na pomoc z państwa nie możemy liczyć bo przekracza mi ten śmieszny dochód. Nie poddaje się, walczę dla mojego 4 letniego anioła, który dużo mi pomaga i sporo ze mną przechodzi. Dziękuję każdemu za każdy grosz. Jestem na grupie 'samo(t)dzielna mama - fundacja szczecin Pl.' Dodałam tam post anonimowy ze wstydem. Jednak kiedy uzbieram napewno wrzucę tam faktury i będę opisywać dalej naszą małą historie z wielkim mam nadzieję zakończeniem. Jest tam też kawałek naszej historii. Są też tam zdjęcia bo nie mam pojęcia jak wrzucić ich tu więcej. Nigdy nie organizowałam dla siebie zbiórek, nawet o tym nie myślałam. Nawet nie miałam pojęcia jaką kwotę tu wrzucić obraną za cel.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!