Marta Kossakowska
Kochani wszyscy jesteście super! Nie spodziewaliśmy się takiego wsparcia z Waszej strony!!! Pierwsze pieniążki do weterynarza już trafiły. Pinio czuje się całkiem nieźle i pozdrawia serdecznie!

Pinio to cudowny, 24-ro letni kucyk. Chociaż jest z nami stosunkowo od nie dawna, to już zdążył zaskarbić sobie sympatię wielu dzieci w naszej stajni. Przez całe swoje życie przynosił radość młodym adeptom jeździectwa ,zarówno podczas oprowadzanek jak i na pierwszych zawodach jeździeckich czy egzaminach na Odznaki.
Pinio jest całkiem szczerbaty. W związku z tym od samego początku wszystkie posiłki dostawał na mokro. Kupiliśmy nawet specjalną sieczkarnię, żeby dostarczać mu siano w przyswajalnej dla niego formie. Niestety....wszystko było dobrze do czasu... Pojawiły się ostre objawy kolki. Od razu wezwaliśmy weterynarza. Leki, sonda, płukanie. Polepszyło się. Niestety wieczorem bóle wróciły. Tym razem dodatkowa gastroskopia, która wykazała ogromne bezoary w przewodzie pokarmowym i dodatkowo zapalenie jelit i podejrzenie zapalenia otrzewnej. Niestety również okropne wrzody. Zalecenia weterynarza były takie-sondowanie kilka razy dziennie, płyny, leki. Nie do zrobienia w warunkach stajennych. Koszty - ogromne. Rokowania - bardzo ostrożne!
Stajnie prowadzimy od ponad 20 lat. Niektóre nasze konie są z nami od samego początku. Nigdy żadnemu nie odmówiliśmy odpowiedniego leczenia, nie zważając na koszty. Tym razem podjęliśmy bez wahania taką samą decyzję. Trzeba było spróbować uratować Pinia! No i jak na razie wydaje się, że idzie ku dobremu. Pinio jest w swoim boksie. Odzyskał wigor i chęć do życia. Dostaje 5 posiłków dziennie i 4 razy dziennie lekarstwa. Owszem, jest z tym trochę zabawy ale dla jego zdrowia warto....
Został nam tylko do opłacenia rachunek od weterynarza... Duży... I to zapewne nie koniec. Pomyśleliśmy, że gdyby każdy kto zdał na Piniu egzamin na odznakę lub przejechał parkur na zawodach, wpłacił małą cegiełkę, to by nam jeszcze starczyło na specjalistyczną paszę☺️. Nigdy o to nie prosiliśmy ale czasy są ciężkie, a zadbać musimy o wszystkie nasze staruszki.
Kochani wszyscy jesteście super! Nie spodziewaliśmy się takiego wsparcia z Waszej strony!!! Pierwsze pieniążki do weterynarza już trafiły. Pinio czuje się całkiem nieźle i pozdrawia serdecznie!
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.