
Strasznie mi wstyd prosić o pomoc ale sytuacja stała się podbramkowa. Zawsze to my wrażliwi na krzywdę innych pomagaliśmy jak mogliśmy a teraz sami potrzebujemy pomocy. Wszystko zaczęło się parę lat temu, człowiek młody, głupi, na dorobku, z pracą było różnie więc braliśmy z pożyczki często jedną żeby spłacić drugą i tak popadliśmy w kłopoty. Zaczęliśmy spłacać zobowiązania i przez ostatnie kilka lat jest ciężko ale jakoś dawaliśmy radę, większość udało się spłacić. Ostatnio wszystko się wali niestety. Śmierć bliskich, dom wymaga szybkiej wymiany dachu bo tylko patrzeć jak zwali nam się na głowę. Przyszło ostatnie (największe) zobowiązanie do spłaty i jest ciężko gdy wszystko się wali a jeszcze komornik puka do drzwi. Człowiek nie śpi od dawna po nocach. Wraz z mężem chorujemy (w tym ja na nowotwór). Koszty leczenia i choroby nie ułatwiają nam życia. Ciągłe wizyty u lekarzy, w szpitalu, kontrole, dużo tego. Mamy dzieci. Córka (najstarsza) również wymaga leczenia na które poszła już cała góra pieniędzy. Mąż pracuję, ja aktualnie poszukuję stałej pracy narazie łapie się każdej okazji żeby tylko dorobić parę złotych. Staraliśmy się nigdy nie "użalać" nad sobą tylko zakasać rękawy do pracy i radzić sobie samemu ale ostatnio za dużo tego i już nie dajemy rady. Zebrane pieniądze pomogły by stanąć nam na nogi. Wyremontowali byśmy dach, który spędza nam sen z powiek i spłacili część zobowiązania. Z resztą (gdy tylko zdrowie pozwoli) sami sobie poradzimy. Za okazane wsparcie i Państwa dobre serce będziemy ogromnie wdzięczni. Z góry dziękuję za każdą wpłatę i poświęcony czas.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!