Ola Klim
Pixel już po pierwszej wizycie onkologicznej i po pierwszej dawce chemii. Teraz patrzymy, jak się czuje: czy nie wymiotuje, czy ma apetyt. Generalnie mamy 3. dzień po podaniu leku i jest przyzwoicie. Nie oddał tabletek, bo chemię ma dopaszczną.
Sam lek (leukeran) nie jest drogi, nie będę ściemniać, że to miliony monet. To, czego Pixel teraz potrzebuje, to dobra suplementacja B12, odżywki nutribound i żarło najlepszej jakości. Dochodzą do tego systematyczne badania kontrolne i dojazdy do onkologa.
Rokowania? Nie ma złudzeń: ten typ chłoniaka zostaje z nami na zawsze. Ale. ALE. Pixel może z tym żyć jeszcze kilka lat w komforcie. I o to się teraz staram.
Dlatego zbiórka nadal trwa i będzie mi fundamentalnie miło, jeśli będziecie o nas pamiętać. Jednocześnie ogromnie dziękuję wszystkim, którzy wsparli chłopaka.



Pixel ma 11 lat i raka w kiszkach. Jest ze mną niemal całe swoje życie i nie wyobrażam sobie "puszczenia" go bez próby leczenia.Zaczęło się niewinnie, kot chudł w dość szybkim tempie. USG wykazało zmiany w jelitach i "brzydkie" węzły. 3 listopada 2025 kocur miał pobrane wycinki i uwolniony fragment jelita, który uwiązł w specjalistycznej siatce doklejonej lata temu do kociego pęcherza w trakcie innej operacji. Wyglądało to już w miarę ok, kot się dobrze trzyma. Jednak wynik histopatologii nie pozostawia wątpliwości: chłoniak. Z prawie 6 kg kota mamy teraz 3,5 kg. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że pixelowy chłoniak należy do tych rozwijających się wolniej, a zatem jest pole manewru.
