
Witam mam 24 lata zawsze byłam pełna życia aż do momentu gdy pewnego dnia listopada 2015 r zaczęły mi się objawy „podejrzewanej” boreliozy. Zaczęło się od duszności i problemów z sercem a także „chodzeniem po ścianach” i ogólnym brakiem sił.Badania u specjalistów nic nie wykazywały i zganili to na stres (jak zwykle ). Potem doszły inne objawy i tak aż do teraz dochodzą.Moje życie się bardzo zmieniło bo zaczęłam biegać od lekarz do lekarza i tak nie uzyskując odp na pytanie co się ze mną dzieje. W tym miesiącu byłam u neurologa i w badaniu eeg wyszły zmiany padaczkowe. Pytanie skąd padaczka skoro nawet nie mam typowych objawów. Wyczytałam na forach ze może to być skutek neuroboreliozy.Oczywiście znowu totalna ignorancja. Przez przypadek natrafiłam na artykuł o kobiecie która miała niespecyficzne objawy i po długim dochodzeniu okazało się ze to borelioza postanowiłam spróbować diagnozy, niestety ale gdy dowiedziałam się o cenie badań mój świat się zawalił. Nie stać mnie aby wydać tyle pieniędzy choć zdrowie jest najważniejsze ale po prostu nie mam takiej możliwości. Koszt badań u dr Wielkoszynkiego to ok 1000 zł dlatego proszę państwa serdecznie o wsparcie. Sama nieraz pomagałam innym wysyłając smsy czy dając datki na zbiórki a teraz sama potrzebuje pomocy. Będę wdzięczna za choćby najmniejsza kwotę pomocy.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!