
Uratowane w ostatniej chwili… teraz proszą o szansę ❤️
3 dni temu przyjęłam pod swój dach trzy kocie istnienia ze wsi. Wychłodzone i głodne. Zostały odebrane mrozowi dosłownie w ostatniej chwili — kilka kolejnych nocy mogło być dla nich wyrokiem.
Łatuś.
Mamba.
Gacuś.


Jeszcze kilka dni temu były tylko kolejnymi wiejskimi kotami, których nikt nie wołał po imieniu. Żyły tam, gdzie zima boli najbardziej — bez ciepła, bez stałego jedzenia, bez bezpieczeństwa. Nocami temperatura spadała, a one miały tylko siebie. Każda kolejna noc mogła zostawić trwały ślad w ich zdrowiu.
Zostały zabrane w ostatniej chwili. Zanim mróz, głód i wycieńczenie zrobiły to, co robią bezlitośnie i po cichu.
Dziś są w kociarni.
W cieple.
Na miękkich kocach. 
I choć miski są pełne, jedzą łapczywie, jakby wciąż nie ufały, że jutro też dostaną. To nie zachłanność — to pamięć organizmu, który zbyt długo musiał oszczędzać każdą kalorię.
Ich ciała potrzebują teraz pomocy.
Przed nimi wizyty u weterynarza, badania, testy, odrobaczanie. Potrzebne są probiotyki, by ich układy pokarmowe doszły do siebie, i wysokomięsna karma, żeby mogły w końcu odbudować siły. Jedzą bardzo dużo — nadrabiają wszystko to, czego wcześniej nie miały.
To wszystko kosztuje. A ja nie chcę wybierać między jedzeniem a zdrowiem. One zasługują na oba.
Nie proszę o luksusy.
Proszę o zdrowy start ,na który zasługują🍀
Jeśli możesz — wesprzyj.
Jeśli nie możesz — udostępnij.
Bo czasem jedno kliknięcie sprawia, że czyjeś życie naprawdę się zmienia.
Dziękuję z całego serca tym, którzy pomogą — w imieniu trzech kocich istnień, które w końcu mają imiona… i nadzieję ❤️🐾
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!