
AKTUALIZACJA:

🔥🔥🔥Kochani bardzo potrzebujemy Waszej pomocy🔥🔥🔥
Jestem załamana, koszta znacząco wzrosły i już nie wiem gdzie szukać pomocy...
Farcik mimo już 2 operacji nadal umiera z bólu. Pilnie potrzebne jest wyłonienie urostomii, by mój Kocurek mógł żyć...
Sytuacja się bardzo pokomplikowała. Farcik przeszedł operacje stulejki na którą zbieraliśmy pieniądze... niestety okazała się ona nieskuteczna. Chwilę po operacji w okresie rekonwalescencji puściły szwy. Wdał się stan zapalny i cewka zaczęła zarastać... Farcik mój biedny trójłapek krwawił i znów okrutnie płakał z bólu... nie mogłam czekać. Po antybiotykoterapii i wizytach kontrolntch w klinice w Warszawie i u naszej miejscowej pani weterynarz okazało się, że nie ma poprawy. Zapadła decyzja o pilnej reoperacja - zrobiona została plastyka. Farcik spędził aż 7 dni w szpitaliku by być pod ścisłą kontrolą. Wypisany w stanie dobrym. Zaczęłam wierzyć, że najgorsze za nami. I znów kolejny dramat, moje Serce nagle przestało siusiać! Diagnoza mnie sparaliżowała. Będzie trzeba wyłonić urostomię by Farcik mógł siusiać i... żyć.
To kolejny ogromny wydatek😭






Na tę chwilę dzięki Waszej pomocy opłaciłam część należności ale też zadłużyłam się by opłacić kolejne pilne zabiegi, leki, kontrole i niestety też dojazdy do Warszawy.
Szukałam pomocy gdzie tylko mogłam. Zrezygnowałam z operacji swojej stopy choć powinnam zrobić ją jak najszybciej. ale dla mnie szpital to brak możliwości dorobienia by mieć na rachunki, cokolwiek dla siebie do zjedzenia i jedzonko dla mojej kociej rodziny Farcika i Burzki ❤️ Ja jakoś sobie poradzę ze swoim bólem ale mój kochany Farcik nie zasługuje by cierpieć i musi żyć!
Bardzo proszę o pomoc w zebraniu środków na opłacenie zadłużenia i pilnej operacji Farcika ❤️
Bez Państwa pomocy i wsparcia mój koci Syneczek będzie musiał odejść... Tego moje serce nie wytrzyma.
Przesyłam moc serdeczności i moc mruczanek od Farcika i Burzuni.
Urszula ❤️











Do tych faktur będe miała jeszcze jedną zbiorczą od miejscowej pani Weterynarz.
🐾🍀🐾❤️🍀🐾🍀🐾❤️🐾🍀🐾🍀❤️🐾🍀🐾
Dzień dobry❤️❤️❤️
Mam na imię Urszula, to moja pierwsza zbiórka. Do założenia jej zmusiła mnie trudna sytuacja finansowa i mój biedny cierpiący kocurkowy Synuś Farcik 🐈⬛

Trafił do mnie jako maluszek, chwilę po amputacji przedniej łapki. Ledwie wyszedł z okresu pooperacyjnego zaczęły się problemy... Ponad rok trwała nasza walka z nawracającym zapaleniem pęcherza i dziwnymi napadami agresji i wokalizacją Farcika. Odbyliśmy wiele konsultacji, wykonywane były badania, poddaliśmy się też diagnozie behawiorysty kociego... I tak jak nad częścią zachowań możemy pracować i budować więź między kociakami, które mam w domu tak niestety pozostała najbardziej przejmująca kwestia płaczu mojego kochanego rudzielca.
Jego codzienny płacz rozdziera moje serce. Zauważyłam, że dzieje się to zawsze w okolicy czasu kuwetkowania, kiedy Farcik próbuje robić siku. Jestem zrozpaczona. Wypróbowaliśmy już chyba wszystko co możliwe. Po miesiącach stanów zapalnych i odwiedzeniu wielu lekarzy padła paraliżująca mnie diagnoza. Farcik ma WADĘ ANATOMICZNĄ - brak prąciowej części cewki moczowej z przewężeniem w odcinku miedniczym potrzebna jest operacja. 




Próbuję cokolwiek odłożyć ale przy zakupie leków również dla mnie i karmy jest to niemożliwe. Synuś przyjmuje leki rozkurczowe i p.bólowe po których następuje chwilowa poprawa, później niestety wszystkie objawy nawracają. Tak bardzo chciałabym ukoić Jego ból, wziąć go na siebie gdyby tylko się dało... aby tylko nie cierpiał tak bardzo 🥺
Popadam w depresję i czuję bezsilność bo sam koszt operacji szacowany jest na ok 4 tysiące złotych, do tego dochodzą leki i wizyty kontrolne, dojazdy z Siedlec do Warszawy... Kwota jest niewyobrażalna dla mnie, ale nie mogę się poddać i pozwolić by z braku środków uśpili mojego Synusia by więcej nie cierpiał 😭
Wiele razy słyszałam, że jestem niemądra odejmując sobie od ust i pożyczając pieniądze na kolejne badania i leki bo to przecież "tylko" koty i nie warto im pomagać wydając ostatni grosz i tak niskiej renty. Ale jak to?! Sama choruję i wiem jak wygląda życie z bólem, wiem też czym jest głód, dlatego staram się z całych sił by oszczędzić tego samego moim ukochanym kocim Dzieciaczkom Farcikowi i Burzce a także okolicznym Bezdomniaczkom, które dokarmiam. Może i w oczach innych jestem pomylona, ale te "tylko koty" są moją jedyną i najbliższą Rodziną bez której moje życie byłoby niepełne i bardzo smutne ❤️
Dla Nich zrobię wszystko ❤️🐾


Mimo ogromnego wstydu... Kochani moi będę ogromnie wdzięczna za każdą pomoc ❤️ Za każdy grosik ❤️😻❤️ W głębi serca bardzo wierzę, że mój najdroższy Farcik zasługuje na życie bez cierpienia i z Waszą pomocą uda się uzbierać na operację ❤️🙏❤️
Dziękuję za każde udostępnienie i wsparcie moich starań aby pomóc mojemu Kochanemu trójłapkowemu Synusiowi ❤️
Pozdrawiam Urszula 🍀🐈⬛🐾🌷
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!