
Witam Państwa serdecznie.
Ostatnio zbierałam pieniążki dla brata przyjaciółki chorego na cukrzycę, który stracił wzrok.
Zawsze starałam się pomagać ludziom, jak tylko mogłam - a dzisiaj sama potrzebuję pomocy.
Jesteśmy pięcioosobową rodziną - najmłodszy syn jest w wieku przedszkolnym. Obydwoje z mężem pracujemy. Mam dwie prace, pracuję jako dozorczyni, sprzątam klatki i tereny. Czasami trafi się mycie okien.
Wszystko zaczęło się od tego, że odziedziczyłam dług po rodzicach w wysokości kilkuset tysięcy złotych, który muszę spłacać.
Na początku roku popsuł się dach w kamienicy, przez co zalało cały pokój i nie nadaje się do dalszego użytkowania.
Mimo tego, że cały czas pracujemy, nie udaje nam się odłożyć pieniążków na remont zalanego pokoju i spłatę zaległego czynszu. Dostaliśmy również nakaz (pod groźbą kary) odłączenia obecnego pieca i wymiany na piec spełniający normy. Nie stać mnie na wymianę, a żeby dostać dotację, muszę spłacić zadłużenie.
Nie wiem już co mam robić, dlatego - choć nie jest mi łatwo - postanowiłam poprosić was o pomoc. Nadchodzi zima, a my nie mamy nawet ogrzewania.
Przyjmę pomoc w każdej postaci. Nie tylko finansową, ale również w postaci np. materiałów budowlanych, potrzebnych do remontu pokoju.
Wszystkim osobom, które zdecydują się nam pomóc, z góry serdecznie dziękuję.tele 696215996
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!