Krytycznie pilne

7 100 zł  z 20 000 zł (Cel)
Wpłaciły 63 osoby
Wpłać terazUdostępnij
 
Paulina Poto - awatar

Paulina Poto

Organizator zbiórki

23.12.2025 r.

✨ PROŚBA O ISKIERKĘ NADZIEI 🌟 pozostał już jeden dzień do Wigilii... w tym roku jest zupełnie inaczej. Wszystko co cieszyło mnie wcześniej, świąteczne dekoracje, światełka, już od końca października miałam motyle w brzuchu. W tym roku tak szybko biegnie dzień za dniem, że emocjonalnie jeszcze się nie cieszę. Chcę tylko odpocząć, aby wraz z Nowym Rokiem wrócić ze zdwojoną siła. A ten spokój ,o którym wcześniej wspomniałam to WY! Do naszej zbiórkowej grupy dołączyły koleini piękni ludzie. Olbrzymie serducha i jeszcze piękniejsze dusze. Obdarowaliście mnie bezpieczeństwem, miłością i opieką❤️❤️❤️ Masz szczerą nadzieję, że będę mogła Wam się odwdzięczyć.
A tym czasem BARDZO WAS KOCHAM i ogromnie DZIĘKUJĘ za każde wsparcie jakie od Was otrzymałam. I poważnie, gdyby zbiórka stanęła całkowicie, bez żadnej złotóweczki pewnie wylądowałabym w jakimś domu opieki, choć i na to mnie nie jestać. Dobrze, że mam takich cudownych ludzi obok siebie. Tego też Wam mocno życzę, miłości, przyjaźni nie da się kupić za żadne pieniądze 💸 ❤️💋😍

Wrócę na chwilę do rzeczy przyziemnych, które niestety codziennie o sobie przypominają. Zwracam się do Was z otwartym sercem. Jesteście Światłem w moim labiryncie. ❤️
Dziś piszę do Was z miejsca, gdzie brakuje już sił. Mimo to trzymam się życia  głównie dzięki miłości i wsparciu od takich osób jak Wy.
Mój list do św. Mikołaja💌💌💌
Na początku chcę przeprosić. Wiem, że dorosły człowiek nie powinien już pisać listów w taki sposób. Ale czuję taki ogrom bezsilności i zmęczenia, że muszę szukać pomocy.
W pierwszej chwili mocno kibicuję Oli Ślęzak, dziewczynce, która bardzo choruje, walczy z Zespołem Retta, jej leczenie to koszt 10 000 000 mln zł,  możecie znaleźć ją na Facebooku czy siepomaga, wystarczy wpisać imię i nazwisko.
Jest też dojrzewający chłopiec - Marcelek. Jego zbiórka jest tutaj, gdzie jesteśmy, a można go znaleźć wpisując e6npg8
Rodzice robią wszystko, żeby w końcu ktoś zdiagnozował chłopca, bo obecne leczenie i rehabilitacje działają, ale na odwrót. Chłopiec posiada oznaki wykszywienia ciała w lewą stronę. Lekarze nazywają to paraliżem. Chłopiec zaczyna zadawać trudne pytania; czemu ma mniej siły niż jego brat i temu podobne. Mimo to jest dzielnym Wojownikiem, oddaje się rehabilitacją w 100% w nadziei, że wypracuje w sobie tą siłę, której szuka..
Gdyby ktoś chciał pomóc chłopcu w diagnostyce, proszę do mnie napisać, przekażę informacje dalej...
Nigdy nie widziałam tych dzieciaczków na żywo, a chciałabym podarować im duuuużo miłości, rozmowę, przytulaski. Czasami w życiu fanie mieć taką ciocię ;)
A to wszystko przez moją przyjaciółkę, która góry przenosi, dla mnie, dla mnie i tej dwójki.
❤️❤️❤️❤️❤️
Wracając do powyszczego, kiedy człowiek prosi o pomoc w takiej formie, oznacza to, że wyczerpał już inne możliwości. W ten magiczny czas 🌟 nadzieja jest jak powietrze, bez niej trudno o oddech.
Chciałabym, żebyście wiedzieli, jak wygląda mój świat. Mam w swoim organiźmie złośliwego stwora, bardzo silnego i takiego, który chce mi odebrać wszystko. Od dawna mąci w moim organiźmie powodując inne choroby albo pojawianie się nowych chorób, które są tymi efektami jego pracy i walki z nim.
Chyba nie pisałam tu jeszcze na co choruję, poza tym potworem, wymienię szybko choroby, tylko po to byście mieli pełny obraz jak to u mnie wygląda.
• cukrzyca (nigdy wcześniej nie miałam problemów z cukrem w organiźmie, nadal twierdzę, że to tylko efekt uboczny leczenia)
• chorobę nerek; moja lewa nerka ma dość ciekawy kształt, jej lejek bardzo przypomina wazonik gdzie powinna być oczyszczana krew... U mnie wygląda tak, że krew dostaje się do nerek ale cięko jest jej się stamtąd wydostać i w moim kielichu pozostaje piasek, który jest dość nieprzyjemny. Łapię też wszystkie możliwe zarazki, bakterię itp. wtedy rozwiązaniem jest jedynie 14 dniowy pobyt w szpitalu, bo bakterie, które się tam zadomowiły można zwalczyć jedynie wlewamy i kroplówkami. Antybiotyki te nie występują w tabletkach czy zastrzykach
• ropowica thanek miękkich, to jest dopiero cho....! Bezlitosna i bierze jeńców z marszu. Ona dosłownie powoduje duże uszczerbki w oganiźmie, a szczególnie smakują jej kości. Najpierw zaatakowała mi lewą nogę, wtedy wybrałam aż 60 zastrzyków, co i tak nie zakończyło się sukcesem. Nikt nie potrawił znaleźć tego bezlitosnego wroga. Wymęczyła mnie kilka miesięcy, a potem zaatakowała prawy bark. Wyobraźcie sobie, że nagle budzicie się z niewyobrażalnym bólem. Nie możecie nic zrobić. Podnieść się - nie, położyć na bok - też nie, pozostało jedynie zacisnąć zęby, spaść z łóżka i spróbować przetoczyć się do łazienki. I tam znów przeszkody, prawą rękę całkowicie wyłączamy, mamy tylko lewą, która kiepsko daje sobie radę. Podnieść się z kolan jest prawie niemożliwe... I weź tu człowieku ogarnij się. Znów mocno zaciskamy zęby i szybko siadamy na toalecie. Jest lepiej, mimo ogromnego bólu barku. Zrobiłaś wszystko, wstań i tu też powtórka, zaciśnięcie zębów itd.
Małpa nie reagowała na sastrzyki, na nic. Opanowała bark, ale nadal chce więcej... Co po drodze, szyja, jakże apetyczny kąsek tutaj już nie tylko podżera kości, które mija, ale jeszcze próbuje się pokazać, rozbłysnąć jak Gwiazda na niebie. Dochodzi do infekcjii, a te próbują rozerwać skórę szyj w całej długości zabierając ze sobą obojczyk. Kostne elementy podryza i powoduje dziury w kościach, a infekcja nabiera tempa. Na ból nic nie pomaga...  Nie ma jak ruszyć się z łóżka i jeszcze ta bordowa skóra, paży okropnie, stan zapalny mega wysoki, a co najgorsze powstaje gula w gardle z guzem na zewnątrz w miejscu tchawicy. Doszło do duszności, ledwo można było oddychać, ta małpa pobawiła się mną i chce mnie zabić! Szpital, usunięcie guza i tego co znaleźliąmy w środku. Przez 2 tygodnie antybiotykoterapia i przeciwbólowe, nic się nie zmienia. Nie mam jak się uczesać ani umyć, w tym miejscu bardzo dziękuję producentom papiery i chusteczek nawilżanych 🩷
O umyciu głowy można tylko pomażyć, spanie - a co to jest? Mam problem z przełykaniem i oddychaniem, do bólu się przyzwyczaiłam. Przyszedł czas na biopsję igłową i pobranie materiału do badania. Powtarzam biopsja igłowa, już tu miałam, ból do zniesienia ufffff
Prowadzą mnie do sali, widzę przygotowane łóżko, dostałam to zielone ubranko.. dosłownie godzinę wcześniej powtórzono tomograf i USG, aby dokładnie usunąć potwora. Słyszę coś o skalpelu i braku znieczulenia, stan zapalny był tak wielki, że nawet znieczulenie nic by nie pomogło. Leżę na stole i słucham o czym rozmawiają, zdecydowanie nie o biopsji igłowej. Tomograf i USG pokazuje woreczki na dł. max. 4 cm, zrobimy ciach szybko pobierzemy materiał i założymy sączek.. ok nie jest to, to czego się spodziewałam, ale Paula dasz radę!
I zaczynamy... Czujesz jak rozcinają Ci skórę i grzebią w topie metalowymi narzędziamy, a minuty lecą i lecą i końca nie widać, chyba wpadłam w panikę, bo z oczu wylewały się litry łez... Materiał pobrany, sączek na miejscu, włosy i plecy całe we krwi i ropie. I komentarz lekarza: Pani Paulino miała tam Pani istną studnię, dogrzebaliśmy się do 15 cm w głąb klatki piersiowej. Było tego bardzo dużo... Ból nie ustawał. Na drugi dzień przyszedł młody lekarz z pielęgniarką aby zmienić mi sączek. I słyszę nic Pani nie poczuje, złapiemy, wyjmiemy, założymy nowy i po strachu. Spokojniejsza, proszę działać..Usunięcie sączka okazało się utrudnione, bo zamiast standardowego rozmiaru ok. 10 cm, we mnie było go 80 cm. Po zakończeniu usuwaniu tych 80 cm gumy ze mnie i zmianę na taki już mały przewodzik słyszałam oooo pan Profesor na Pani nie oszczędzał, to wielka hojność ze strony Profesora, aż mnie zaskoczył....no fajnie, bardzo śmieszne..
Bardzo powoli wszystko się goiło, uszczerbek kości łączący mostek z obojczykami niestety istnieje, wypis (Alleluja!) nie wolno Pani dźwigać, nie wolną robić szybkich ruchów, zagrożenie: rozpad mostka.  Póki co jeszcze się nie rozpadłam😉😉😉 czytacie to jeszcze? 😍 Wiele miesięcy wizyt w poradni chirurgicznej, ciągle jeszcze sączyło się ze mnie, ale już mogłam sama robić opatrunki. Ręka nie wróciła do pełnej sprawności, ale jest ok.
• nie trwało to długo, zołza powróciła a gdzie? W jamie ustnej....Boże nie przeżyję bez zębów. Czwórka pękła, można było samemu ją usunąć, za chwilę 2 ósemki na górze i jeszcze 6 po lewej stronie, obok niej siódemka (jeszcze ją ratujemy, ale nie mam nadziei) i siódemka po prawej na dole... Świeżo się rozsypuje tak po 1/4 zęba.. dopiero co udało nam się zapanować nad tą obrzydliwą panną, były zbierane pieniądze na walkę i wydawało się, że zwyciężyliśmy, a ona wciąż tam jest w tych dwóch 7-demkach. I znów koszta z kosmosu... No nic nie można doprowadzić do zakażenia krwi, czy Sepsy, działamy natychmiast!
• ciepię też nie na nadciśnienie, a wysoki puls, tak wysoki, że bez tabletek rozsadza mi głowę
• przewlekłe zapalenie błony śluzowej - leki
• depresja olbrzymia - leki
• stany lękowe j.w.
• bezsenność
• pewność siebie, daleko na minusie, nienawidzę tego co zrobiły te choroby ze mną
• lęk przed wychodzeniem z domu
• czasami widzę różne robale... śnię na jawie, jestem przewlekle zmęczona
zespół policystycznych jajników - w trakcie dopieranie leczenia, leków
Endometrioza
Rak macicy, czekamy na wyniki, w którym stadium jest ten POTWÓR
operacja ze mną, wyników jeszcze brak
usunięto dwa małe guzki na ścianie macicy
zapalenie tarczycy - w trakcie diagnozowania i dobrania odpowiedniego leczenia
na pewno jeszcze wielu rzeczy nie pamiętam, leki odbierają mi pamięć krótkotrwałą, a mój bardzo obciążony mózg sam decyduje co jest warte zapamiętania.
Moje życie to ciągłe zmaganie się z WIELKIMI I LICZNYMI PROBLEMAMI ze zdrowiem. Jestem jak statek, który tonie pod ich wpływem.
Lekarze chirurdzy powiedzieli wprost "Pani przypadek jest dla nas nieodgadniony. Nie jesteśmy w w stanie zlokalizować źródła ropowicy. Jest Pani ciężkim przypadkiem i po konsylium lekarzy nie odnaleźliśmy rozwiązania. W Polsce nie było jeszcze takiego przypadku.

⚔️ Ból Silniejszy Niż Leki i Ciosy HEJTU
Przyjmuję bardzo dużo mocnych leków, ale mimo to ból jest moim stałym, nieustającym towarzyszem. Ból paraliżuje każdą chwilę.

Do tego dochodzi zmaganie się z HEJTEM. Słowa "Weź się do roboty", "Przestań udawać" bolą bardziej niż myślicie "nie wierzę Ci" "nie oszukuj ludzi" "jesteś Nacjonalistką" że co??????? I pełno innych bzdór.
Dla mnie to nic innego jak zazdrość, że jednak są ludzie, którzy nadal chcą mi pomóc ❤️
Nie życzę nikomu, by musiał udowadniać, że jego cierpienie jest prawdziwe 😥

Gdy usłyszałam, że całkowite zatrzymanie cierpienia jest niemożliwe, zrozumiałam, że muszę walczyć o spokój, o to właśnie Was ostatnio prosiłam 🙏🙏🙏

❤️Moje Najważniejsze Życzenie dla Was (Na Zawsze)
Zanim poproszę Was o ratunek, chcę Wam szczerze powiedzieć, prosto z serca, które wciąż bije dla innych:
Z całego serca życzę Wam wszystkim ZDROWIA i siły. Chciałabym, aby nikt, absolutnie nikt, nie musiał przechodzić przez to, co dotyka mnie obecnie. Nikt nie jest moim wrogiem, ale jeśli pojawiła by się taka osoba, Tobie też nie życzę takiej walki o życie.
Dbajcie o siebie, od czasu do czasu zbadajcie krew, nie ignorujcie niczego co wydaje się Was dziwne. Proszę, róbcie badania, bo to jest najcenniejszy skarb, jaki macie - ŻYCIE ❤️
⭐ Jesteście Moją Motywacją i Siłą
Kochani, to Wy jesteście moją siłą. Dziękuję Wam za WSZYSTKO.
Wasza dobroć i wsparcie ratują mnie w najtrudniejszych chwilach. Bez Was trudniej byłoby mi utrzymać się na powierzchni.
Jesteście moją największą NADZIEJĄ.
🎁 Prośba o Świąteczny Dar Serca: Wsparcie tylko tyle i aż tyle ❤️
Kto poczuje potrzebę serca, może dołożyć cegiełkę do mojej zbiórki.
Wasza pomoc to dla mnie:
• SPOKÓJ i chwila wytchnienia;
• szansa na spokojniejszą noc bez paraliżującego bólu;
• PRAWDZIWY PREZENT NADZIEI 🎁, który ma realne znaczenie
• Pomóżcie mi utrzymać to światło, dzięki Wam wiele dróg do pokonania zostało oświetlonych 🕯️🕯️ 🕯️

Z najgłębszą miłością i  wdzięcznością,
Paula



--------


Potrzebna P I L N A pomoc! Straciłam już dużo krwi do tego nie przyjmuję pokarmu. KONIECZNIE muszę zebrać brakującą kwotę na zbiórce. To nie są żarty, a zrzutka trwa od lat. 

K O C H A N I teraz albo nigdy. Czas nie jest moim sprzymieżeńcem. Od ilości leków jakie biorę muszę leczyć żołądek i wątrobę, ale coś za coś jak to mówią. 

P I L N I E muszę się wstawić na kroplówki wzmacniające i podnoszące odporność. Do tego zastrzyk domięśniowy z witaminy D3. 

Proszę, jeśli możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą, pomóż mi. To życie można jeszcze uratować.

UDOSTĘPNIJ LINK DO TEJ ZRZUTKI TO NIC NIE KOSZTUJE 🙏🙏🙏

To dzieje się przez/dzięki leczeniu:

Serduszka Moje,

Poniżej zamieszczam kilka rachunków i faktur. Jest tego więcej, ale nie mam jeszcze faktur.

To jest faktura za czyszczenie zęba i założenia opatrunku.

PILNIE POTRZEBUJĘ POMOCY

Faktura za wizytę i badania u ginekologa onkologa:

Diagnoza: ropowica tkanek miękkich

PILNIE POTRZEBUJĘ TLENU:

Fragment wypisu ze szpitala. Dane wrażliwe zostały zasłonięte.

Rachunki z internetowej apteki Gemini. Produkty apteczne i drogeryjne bez recept, takie jak: opatrunki, bandaże, plastry, woda utleniona, igły, wężyki, przenośny inhalator tlenowy (mój poziom saturacji to 80-85 więc muszę się dotleniać) itp. 

Aktualizacja o nowe rachunki z zeszłego tygodnia:

Rachunki z grudnia 2024, stycznia 2025

Pilnie zbieramy środki na operację, zostało dosłownie kilka dni! Przesyłamy linka dalej! Tylko z Wami może się udać!

Serduszja KOCHANI, pamiętajcie proszę, że kwota wpłaconych na zbiórkę pieniędzy nigdy nie pokazuje dostępnej kwoty! KWOTA TA NIE POMNIEJSZA SIĘ O WYPŁACONE ŚRODKI.


Ściskam Was Kochani ❤️

BŁAGAM O POMOC! KOLEJNY ZĄB POŁAMAŁ SIĘ NA 3 KAWAŁKI. 

Pilnie muszę zrobić kolejny tomograf i rezonans - prawy bark zablokowany, do tego oddycham z olbrzymim bólem klatki piersiowej. Kochani bez Was nie dam sobie rady! 

PL (ENG version below)
Mam na imię Paulina, mam 41 lat i walczę o życie. Moje życie zależy teraz od Waszej pomocy.
Od trzech lat zmagam się z niezidentyfikowaną chorobą. Nagle zaczęły się u mnie gwałtowne skoki temperatury – od 36°C do 40°C, dreszcze i wymioty. Do dziś lekarze nie potrafią określić, co mi dolega ani jak mi pomóc. Każdy dzień to ból, niepewność i strach.


Celem tej zbiórki jest zebranie środków na pilne leczenie oraz usunięcie zniszczonych przez chorobę zębów. Stan zapalny w mojej jamie ustnej się pogłębia, a bakterie dostają się bezpośrednio do krwiobiegu, co grozi zakażeniem. W wieku 3 lat sepsa rzuciła mi się na nogi – dosłownie przestałam chodzić. Teraz grozi mi kolejna poważna infekcja. Potrzebna jest natychmiastowa operacja stomatologiczna, aby zapobiec dalszym powikłaniom i umożliwić mi leczenie onkologiczne.


12 listopada mam zaplanowaną hospitalizację w szpitalu, gdzie czeka mnie dalsza walka z chorobą. Nie wyobrażacie sobie, jak trudno żyć w ciągłym bólu, strachu i niepewności. Po trzech latach choroby straciłam pracę, nie mam żadnych świadczeń ani oszczędności. Moi rodzice, którzy również zmagają się z chorobami, przeznaczają swoje emerytury na ratowanie zdrowia. W tej chwili nie mam już skąd szukać pomocy.


Codziennie walczę także z ciężką depresją, która pogłębia się przez brak odpowiedniego leczenia i trudną sytuację finansową. Na same leki wydaję co miesiąc 2300 zł – to wszystko dzięki wsparciu ludzi takich jak Wy.
Moim celem jest zebranie 10000 zł, które muszę uzbierać do 10.11 aby przejść niezbędną operację stomatologiczną przed dalszym leczeniem onkologicznym. Bez wyleczenia zębów operacja nie będzie możliwa. Często nie mam nawet na jedzenie – bez Waszego wsparcia nic się nie zmieni.

Każda złotówka to dla mnie szansa na życie. Bez Was będę powoli umierać.

ENG
My name is Paulina, I’m 41 years old, and I’m fighting for my life. My life now depends on your help.
For the past three years, I’ve been battling an unidentified illness. Suddenly, I began experiencing severe temperature spikes – from 36°C to 40°C, along with chills and vomiting. To this day, doctors are unable to diagnose what’s wrong with me or how to help. Every day is filled with pain, uncertainty, and fear.


The goal of this fundraiser is to raise money for urgent treatment and to remove the teeth damaged by the illness. The infection in my mouth is worsening, and bacteria are entering my bloodstream, which puts me at risk of blood poisoning. I developed sepsis, which affected my legs—I literally stopped walking. Today, I face another serious infection. I need immediate dental surgery to prevent further complications and to make my cancer treatment possible.


On November 12, I am scheduled to be hospitalized where I will continue my fight against the disease. I cannot describe the pain and fear I live with every day. After three years of battling this illness, I have lost my job, and I have no benefits or savings left. My parents, who are also struggling with their own health issues, are using their pensions to help save my health. At this point, I have no other source of support.
I am also battling severe depression, which worsens due to the lack of proper treatment and my financial situation. I spend 2,300 PLN each month just on medication – thanks to the help of generous people like you.
My goal is to raise 10,000 PLN, which I need to collect  in order to und the necessary dental surgery before further cancer treatment. Without addressing my dental health, surgery will not be possible. There are times when I can’t even afford food – without your support, nothing will change.

Every donation, no matter how small, is a chance for me to survive. Without your help, I will slowly die.

Codziennie umacnia się stan zapalny, gdzie jest bezpośredni kontakt z krwią. Zakażenie krwi to straszna choroba, mnie w wieku 3 lat rzuciło się na nogi, dosłownie przestałam chodzić. Konieczna będzie operacja stomatologiczna. Wszystko po to bym mogła wyzdrowieć. 5 listopada czeka na mnie przyjęcie do szpitala i dalsza walka ze skorupiakiem. Nie wyobrażacie sobie w jakim bólu i strachu żyję. Po tych 3 latach nie mam już pracy, świadczeń, nie mam oszczędności. Rodzice też chorują i emerytury wydają na ratowanie zdrowia. Nie mam już skąd wziąć pomoc. Leczę się na depresje, ciężką i tutaj wciąż nie mam dobranych prawidłowych leków. 

TAKŻE KOCHANI CEL FINANSOWY DO OSIĄGNIĘCIA TO 10000 zł. Kwota musi być na zbiórce do 15 października, żebym doszła do siebie przed pobytem na chirurgi onkologicznej.  Nie wolno bowiem przeprowadzić żadnej operacji z niezaleczonymi zębami, bywa że nie mam na jedzenie, bo na same leki na miesiąc wydaje 2300 zł i to pieniądze tylko od ludzi, od Was.

Aktualizacje


  • Paulina Poto - awatar

    Paulina Poto

    19.01.2026
    19.01.2026

    Dziś już nie proszę, dziś błagam 🙏🙏🙏🙏

    Proszę zatrzymaj się, wesprzyj zbiórkę na moje skomplikowane leczenie. Zostały 3 dni❗a na zbiórce brakuje jeszcze dużo środków do zamknięcia. Na same badanie i leki - brakuje ponad 2000 zł 🙏😢♥️

    Błagam o wsparcie i wpłaty na zrzutkę: https://zrzutka.pl/t54cj2/s/hqnjoi

    Dziękuję, ratujesz mi życie!



    Proszę pomóżcie w miarę możliwości, mam tylko 3 dni...

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    17.10.2024
    17.10.2024

    Paulina, mi bardzo pomaga w trudnych sytacjach różaniec, wszystkifgo dobrego i dużo siły, Gosia

7 100 zł  z 20 000 zł (Cel)
Wpłaciły 63 osoby
Wpłać terazUdostępnij
 
Paulina Poto - awatar

Paulina Poto

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 63

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail