
Piratka <3
Żyła jak cień, około 9 lat była kotką wolnobytującą, wykastrowaną, zaopiekowaną. Nikomu nie przeszkadzała, siedziała pod śmietnikiem, unikała ludzi, dla większości była niewidzialna...
Aż nagle jej świat przewrócił się do góry nogami...
Piratka stała się żywą tarczą :(
Jakim trzeba być potworem? Jakim okrutnym człowiekiem? Nie wystarczy strzelnica? Trzeba zabijać nikomu nie winne zwierzęta?
Dwa miesiące temu Piratka zaczęła lekko utykać na tylna łapkę. Jej karmicielki myślały, że to chwilowe i faktycznie po jakimś czasie przeszło. Niestety kilkanaście dni temu Piratka przestałą stawać na przednią łapkę :( Widać było, że coś jest nie tak. W końcu udało się ją złapać, trafiła do lecznicy i wszystko okazało się jasne. Piratka stała się dla kogoś żywą tarczą!!!! I to nie był jednorazowy incydent, nie strzelano do niej zwykłymi kulkami śrutu. Strzelano, żeby zabić!!!
Przednia kość całkiem roztrzaskana :( W drugim przednim ramieniu śrut.
W tylnej łapce również śrut :(
Piratka przeszła już zabieg. Koszt zabiegu, badań i leczenia przed zabiegiem zapalenia oskrzeli to kwota 2000zł. Do zapłaty zostało nam 1500 zł.
Sprawa zostanie zgłoszona na policję, mamy już wszystkie potrzebne dokumenty. Jednak znając rzeczywistość nie liczymy zbytnio na to, że sprawca zostanie odnaleziony :( Możemy mieć tylko nadzieję, że po nagłośnieniu tej sprawy ten zwyrodnialec odpuści i się opamięta...
Piratkę czeka teraz długie leczenie i rehabilitacja. Nie wróci już w miejsce gdzie próbowano ją zabić.
Bardzo proszę w imieniu swoim, karmicielek Piratki (pani Ani i Pani Renaty) o wsparcie w opłacie długu w lecznicy.
Prosimy również o udostępnianie i nagłaśnianie tej historii.
Całe zdarzenie miało miejsce w Kielcach na osiedlu Czarnów, przy wieżowcach pomiędzy ulicami Piekoszowską i Grunwaldzką.
Bo dzisiaj kot a jutro to może być człowiek...
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!