
Długo się zastanawiałam. Bardzo długo. I bardzo wahałam.
Czy wypada? Czy chwyci? Czy skoncentrowani jak nigdy być może dotąd na sobie, mamy jeszcze siłę pochylić się nad innymi?
Miliony pytań.
Co gorsza, nie pomaga fakt, iż nie potrafię wpasować swoich tekstów w jakieś sztywne ramo-konwencje, czy tam konwenanse. Jak zwał tak zwał. Idzie jak po grudzie.
Pomaga jednak świadomość, że nie piszę do obcych. Że jesteście ze mną tu tak licznie, że reagujecie cudownie na wszystko co się zadzieje w moim gruzińskim sercu, że byliśmy razem, bądź dopiero czekamy na nasz wspólny czas, albo, że po prostu łączy nas wspólna Miłość. Czyli? Znamy się!
I lubimy. Czyli? Zwracam się do swoich! :-)
A zwracam się Kochani o Pomoc. Tak właśnie.
Każdego z Was o to proszę!
O minimalne, a zarazem wielkie wsparcie dla ludzi, którzy wraz ze mną kreują dla Was to, co wszyscy kochamy. Są wszak filarem nie tylko tej mojej Miłości. I nie tylko moimi przyjaciółmi są. Bo i Waszymi! Przecież wiem.
I to właśnie im, bardzo wielu z Was zawdzięcza taką Gruzję, która zapada w pamięć, tę do której tęsknota aż boli, tę prawdziwą, ludzką, nie zmąconą blichtrem. I to również dla nich tam wracacie! Przecież wiem.
Patrzcie! Jest nas tak wielu! Tak bardzo wielu, że kwota nie ma znaczenia. Znaczenie ma ilość!
Przy symbolicznej wpłacie 5zł i oszałamiającej mnie wciąż nieustannie liczbie Waszych polubień, uzbieramy...piękną sumkę! Ogrom!
Zresztą, jaka by to kwota nie była finalnie, uwierzcie mi...każda, absolutnie każda ma znaczenie. Pozwoli ona przetrwać naszym przyjaciołom ten czas oczekiwania.
I uwierzcie mi Kochani po raz drugi...Znam takich, którzy bez naszego wsparcia nie dadzą rady. Przecież wiem…
Nie ma turystów. Nie ma pracy. Nie ma pieniędzy.
Są rodziny, zobowiązania i...nadzieja. Ostatnie sprawy nie załatwi. Niestety wiem.
Zanim więc tam będziemy. Zanim ich oparte na pracy z nami i dla nas życie znowu nabierze sensu i koloru czerwonego wina, zanim te radosne i figlarne oczy przywitają nas znowu na lotnisku, zanim gruzińskie serca ugoszczą nas w hostelach i zaczarują na ulicznych bazarach, zanim wspólnie wykrzykniemy Gaumarjos (!), zanim to wszystko się ziści...proszę...zróbmy wszystko, by miał kto tam na nas czekać.
Teraz najtrudniejsze. Anonimowość. Nie mogę bowiem operować tu personaliami. Żadnymi. Przepraszam, ale nie zrobię tego z szacunku do nich. I nie przywołam więc nawet ich imion, czy zdrobnień.
Czy wiedzą o tym? Odpowiem...Tak. Wiedzą. Wiedzą, że nigdy ich nie zostawimy.
Akcja jest zatem, po prostu, dla gruzińskich przyjaciół. Musicie uwierzyć mi po raz trzeci. Jak i w to, że doskonale znam ich sytuację i potrzeby, i potrafię ustalić priorytety.
Znam i potrafię. Zaufanie po raz czwarty. Proszę.
Dla nich więc Kochani. chowam dziś swą kaszubską dumę do kieszeni i dla nich proszę o Wasze wsparcie.
Damy radę? Damy Kochani!
Razem damy. Nie mam wątpliwości!
Niechaj się po prostu zadzieje!
Do Zakochania w Gruzji!
Asha
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Osojka
🍷🍷🍷
Anonimowy Darczyńca
Byłam w Gruzji i jestem zachwycona ludźmi i krajem.
Anonimowy Darczyńca
Oczywiście, że ich nie zostawię. To przecież moi przyjaciele. Asia dzięki, że się jednak odważyłaś. Do zobaczenia na gruzińskiej suprze, mam nadzieję jeszcze tego roku. ❤
Edzia Fredzia
❤️🇬🇪🍷❤️🇬🇪🍷❤️🇬🇪🍷❤️
Osojka
Nic nie poradzę, że mam słabość do gruzińskiego wina 🍷Gaumardżos 🍷