Zbiórka Zagłodzony i porzucony Vito... - miniaturka zdjęcia

Zagłodzony i porzucony Vito...

19.10 Vito jest cały czas w trakcie leczenia. Pierwsze wyniki badań wyszły złe. Biorąc pod uwagę jego aktualny stan musiały takie wyjść :-( Pokazały nam jednak również ważną rzecz - jego organizm walczy z ogromnym stanem zapalnym a brak gorączki wynika z ogólnego wyniszczenia i osłabienia, stan zapalny opanowany ale kuracja antybiotykowa musi oczywiście potrwać do końca. Dożywiany jest kroplówkami dożylnymi, żeby nie dopuścić do dalszego samotrawienia się organizmu. Aktualnie karmiony jest 5x dziennie RC Intestinal. Zagrzybione uszka zakraplamy 2x dziennie, inwazja pcheł opanowana dopiero  po drugiej aplikacji pipetki. Powolutku ustępuje biegunka i jego samopoczucie się poprawia, coraz bardziej cieszy się na widok miseczki :-) Kuracja potrwa jeszcze 5 dni po tym czasie kontrola, test jak poradzi sobie bez kroplówek i czy przybiera na wadze. Faktura z lecznicy za pierwszą wizytę wyniosła 206zł, koleją dostaniemy za 5 dni zbiorczą za wszystkie pozostałe wizyty.  


W dniu 13.10 dostaliśmy zgłoszenie o psie porzuconym na łące przy polnej mało uczęszczanej drodze, pies wiernie czekał na swojego “Pana” siedział przy drodze i czekał i czekał… znalazł go właściciel łąki, pies mógł tam spędzić nawet kilka tygodni. Państwo zgłosili sprawę do gminy, jednak zostali odesłani z kwitkiem. Nakarmili go i szukali dalej pomocy, trafili do nas, po informacji, że pies jest w stanie skrajnego wyniszczenia i potrzebuje niezwłocznie wizyty u weterynarza pojechaliśmy we wskazane miejsce. Pani, która zgłosiła nam sprawę i od kilku dni dokarmiała psiaka zdobyła u niego na tyle zaufania, że pozwolił wziąć się na smycz i zabrać, wcześniej uciekał i wracał w to samo wyleżane miejsce na błocie w beznadziejnym oczekiwaniu… “a on oglądał się jeszcze, skomlał i zatrzymywał, niechętnie szedł, czekał na niego!!!” 

Pies jest wychudzony do granic możliwości, ma bolesny brzuch, biegunkę, na skórze, która w większości jest łysa ma masę otarć, strupów, ran. Pozostałe kępy sierści roją się od pcheł. W trakcie podróży samochodem uciekały z niego i skakały po fotelu. Jest bardzo słaby, potyka się o własne łapy. Trzymajcie kciuki, Vito jest w trakcie diagnostyki i intensywnej opieki. Zakładamy zbiórkę Vitusiowi ponieważ spodziewamy się dużej faktury z lecznicy. Damy mu szansę, mimo tak koszmarnego wyniszczenia jego oczy tak samo proszą o pomoc jak i tęsknią… za “człowiekiem” który mu to zrobił :-(  mimo fizycznego i psychicznego cierpienia  pozostał pogodnym psem, łapy odmawiają posłuszeństwa więc głównie leży ale sił starcza na to, żeby ogon ciężko pracował w prawo i lewo. Od siebie dodam jeszcze, że na zdjęciach Vito prezentuje się całkiem przyzwoicie, na żywo wygląda zdecydowanie gorzej... :-(


Na pewno będzie wymagać dalszej rekonwalescencji, diagnostyki internistycznej i dermatologicznej. Bardzo prosimy o wsparcie na leczenie i specjalistyczną karmę. W miarę rozwoju sytuacji na bieżąco będziemy informować o przebiegu leczenia i stanie Vitusia. 

On swoją bezgraniczną wiernością dał już powód ku temu, żeby zaraz po doprowadzeniu go do lepszej formy znaleźć mu dom i ludzi,  którzy go docenią i o niego zadbają.


Aktualności

  • Fundacja Zielona Polana - awatar

    Fundacja Zielona Polana

    22.11.17
    22.11.17

    22.11Vito jest u nas od 5tyg, w wolnej chwili wrzucimy foty wszystkich faktur od weterynarza, co się od tego czasu zmieniło... Vitusiowi zaczęła odrastać sierść, poprawił się jego wygląd ogólny ale do stanu zadowalającego jeszcze trochę nam brakuje, kilogramy przybywają powoli ponieważ od kiedy odzyskał trochę sił okazał się wyjątkowo żywiołowym psem, wszędzie go pełno, wszystko musi zobaczyć :-) uwielbia spacery, niestety nie potrafi się bawić, aportować... smutne musiało być jego wcześniejsze życie. Aktualne kręci wokół pełnej miski, przytulania się, wchodzenia na kolana, skakania i biegania :-) Powoli uczy się od reszty psiaków co to znaczy zabawa, bieganie za piłką lub totalny relaks. Bo Vito jest ciągle czujny, może ktoś niesie coś pysznego, może zapnie smycz i pójdziemy na spacer, a może chociaż pogłaszcze, przytuli, on nie odpoczywa, zawsze czujny i na posterunku jak prawdziwy owczarek!Prosimy o dalsze wspieranie zbiórki lub ewentualną wysyłkę karmy dla naszego "Chudiniego".

Komentarze

  • Ewa Barbara - awatar

    Ewa Barbara

    19.10.17
    19.10.17

    Ratujcie Vito.

Wpłaty - 21

Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
71
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
9
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
74
Anonimowy Darczyńca
Aneta - awatar
10
Aneta
Ania Kil - awatar
5
Ania Kil

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij