
Witam. wstydzę się muszę prosić ludzi o pomoc choć dotąd radziłem sobie jak mogłem. Pracuje nie mam nałogów, moja partnerka walczy z depresją po przejściach ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten który nigdy nie upadł. Zostalo trochę czasu żeby uzbierać 3000zł tyle nas kosztuje wynajem mimo pomocy żywnościowej od obcych niestety przerosły mnie oczekiwania i wyżywienie rodziny. Chwilowy kryzys który albo pozwoli nam być razem albo rozdzieli rodzinę. Już nie chodził o mnie ale moją partnerkę i jej dzieci. Pomóżcie proszę albo pożyczcie spiszemy dokumenty oddam w ratach ... w was ostatnia nadzieja. Na każdą złotówkę będzie pokwitowanie
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!