
Kochani zacznę od tego że od kilku lat prowadziłam restaurację. Na początku wszystko szło super stać mnie było na pracowników i na normalne życie. Weszła pandemia. Staraliśmy się żyć jakoś ale było to ciężkie. Nie poddając się wyszliśmy na prostą. Wtedy weszła inflacja. Coraz wyższe ceny najmu i produktów doprowadziły nasz mały biznes rodzinny do upadku. W lipcu nie wiedząc że będziemy się zamykać zaadoptowaliśmy sunię ze schroniska. Wszystkie zaległe faktury i bierzące opłaty doprowadzają do tego że nie mamy za co żyć. Na naszym utrzymaniu jest syn 10lat plus szczeniak którego nie oddamy i robimy wszystko żeby miał co zjeść. Sytuacja z miesiąca na miesiąc się pogarsza. Długi firmowe plus utrzymanie nie pozwalają nam normalnie żyć. Nie raz brakuje nam na jedzenie czy jedzonko dla psa. Prosimy dobrych ludzi o pomoc. Każda złotówka pomaga nam bardzo. Z długami przez inflację nie jesteśmy w stanie zostawić sobie nic na jedzenie i dla naszego psiaka ze schroniska.W razie pytań proszę napisać odpowiem i potwierdzę.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!