

AKTUALIZACJA
Jesteśmy po operacji. Sam zabieg przebiegł bez większych niespodzianek i komplikacji.
Jak go odbieraliśmy w przypływie emocji, pomalutku przyszedł na własnych nogach.

Udało się usunąć 3/4 płata z guzem, który jeszcze urósł, osiągając wielkości piłki tenisowej. Podczas operacji okazało się, że był tykajacą bombą , która mogła pęknąć nawet podczas załatwiania się, mycia czy zabawy.
Jego struktura...z zewnątrz mocno ukrwiony, po ściśnięciu zaczął się sączyć. A w środku zero naczyń, tylko dodatkowe trzy twarde guzki. Na razie Pani Doktor nie określa co to za zmiana, bo jest nietypowa i pasuje do wielu różnych zmian. Dopiero wynik badania histopatologicznego powie nam co to był i co dalej.

Na ten moment mamy pierwszą noc za sobą. Nie było potrzeby jazdy do szpitala, ale Tadzio się budził co 40-60 minut na picie i zrobienie kilku kroków. Dzielnie zniósł płukanie welflonu i podanie leków dożylnie.

(Rodzeństwo czuwa nad Tadziem)
Natomiast wciąż jest potwornie słaby. Ledwo wstaje - głównie z pomocą. Jest w stanie przejść kilka kroków i to z trudem, bo nóżki się rozjeżdżają.

Z roztargnienia nie zabraliśmy wczoraj karty wypisu, ale weźmiemy ją dziś na wizycie kontrolnej i umieścimy ją tutaj.
Trzymajcie dalej za nas kciuki.

Drodzy!
Nie wiem od czego zacząć...
Tadzio, nasz pSynek, od prawie półtora roku poważnie choruje. Końcem 2024 roku okazało się, że w jego wątrobie najprawdopodobniej rozwija się nowotwór.
Szykowaliśmy się do operacji oka, a badania przedoperacyjne sprawiły, że plany leczenia muszą zostać zupełnie zmienione. Musieliśmy wykonać szereg badań z krwi: morfologia, biochemia, pełen panel trzustkowy, wątrobowy, badania krzepliwości, USG, tomografię jamy brzusznej i klatki piersiowej. Badania te jednoznacznie wskazywały na nowotwór i najlepszym rozwiązaniem była laparotomia podczas której został usunięta zmiana z marginesem, oraz pobrano kilka dodatkowych wycinków do badania histopatologicznego. Operacja odbyła się 20 stycznia 2025 roku.



Od dnia operacji, Tadzio ma wykonywany szereg badań kontrolnych. Początkowo krew była pobierana co 2 tygodnie, USG robione przy każdej wizycie kontrolnej po operacji, a potem co 2 tygodnie, co miesiąc i co dwa miesiące, tak by mieć rękę na pulsie.
Oczywiście nie zapominamy o echu serca - Tadziowi nie domykają się dwie zastawki.
Generalnie mniej więcej do października 2025 wszystko wyglądało dobrze. Oczywiście parametry wątrobowe i trzustkowe szalały, ale tak też jest, kiedy wątroba się regeneruje... Jednak w pewnym momencie pojawiła się nowa zmiana na wątrobie a wyniki się znacznie pogorszyły...
Natychmiast umówiliśmy się na kontrolę do Naszej Pani Doktor Onkolog na konsultację. Pani Doktor potwierdziła, że coś tam się dzieje, ale musimy obserwować przez kilka tygodni, bo nie podejmiemy ryzyka biopsji (to była nasza wspólna decyzja)...
Naszą Panią Doktor zaniepokoiły dodatkowo takie zmiany, jak zanik mięśni, nie odrastanie sierści, zwiększone pragnienie wody, powiększone jedno nadnercze. Już przed poprzednią operacją sprawdzaliśmy czy Tadzio nie ma choroby Cushinga (niezłośliwy guz przysadki mózgowej lub nadnerczy). Wtedy wynik był ujemny... Niestety w tym roku badania jednoznacznie wskazały na guza przysadki mózgowej...
Leczenie rozpoczęliśmy natychmiast. Na szczęście pierwsze badania kontrolne pokazały, że organizm odpowiada na leczenie. Po kolejnych badaniach, poziom kortyzolu mieścił się w normie (normie dla choroby Cushinga).
Jednak musieliśmy jeszcze poczekać z operacją. Najpierw trzeba było ustabilizować Cushinga, bo bez tego operacja i rekonwalescencja były by niezwykle trudne i zagrażające życiu Tadzia. Po kolejnym miesiącu leczenia, wyniki są bardzo dobre i Nasza Onkolog, dała nam zielone światło do operacji wątroby.
Operacja Tadzia jest zaplanowana na 13 kwietnia na 13:00 ;)
Tym razem będzie trudniej...mamy gorsze parametry krzepliwości - mamy od kilku tygodni wdrożoną hemoglobinę i elektrolity. No i tym razem czeka nas usunięcie całego płata wątroby, lub jeśli się nie da, pobranie wycinków do badań, alby wiedzieć z jaką zmianą mamy do czynienia...
Starałam się opisać to co najważniejsze, w możliwie najkrótszy sposób.
Jeśli ktoś będzie chciał, mam do wglądu pełną dokumentację leczenia, oraz koszty z dwóch placówek medycznych - od listopada 2024, wyszło ok 20 000zł z suplementami kupowanymi przez internet.
Teraz czekają nas koszty operacji. Potem kolejne kontrole związane z wątrobą i Cushingiem. Zakładamy zbiórkę na 5000 zł, bo to pozwoli nam zabezpieczyć część kosztów: operacji , leków i kolejnych wizyt.
Jeśli ktoś z Was może nas wesprzeć poprzez udostępnienie, lub wpłatę na zbiórkę, będziemy ogromnie wdzięczni.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.