
Zacznijmy od początku nasza mama- Ewa Olszewska 60-letnia kobieta, która nigdy na nic nie chorowała, na codzień od ponad 10 lat pracująca w DPS „LILI” w Golubiach oraz od kilku lat w Fundacji „Kocham Jaśka”w Ełku zawsze pomocna, uśmiechnięta, robiła wszystko aby jej podopieczni mieli najlepszą opiekę, nawet w najgorszych chwilach zawsze była przy nich. Zaczęło się niewinnie… Pewnego dnia w listopadzie po powrocie z pracy zaczęła skarżyć się na uczucie puchnięcia w okolicy twarzy przy schylaniu, zrzucaliśmy to na pracę, bo jak można się domyślać opieka nad osobami starszymi, chorymi nie jest łatwa, na wiek, przemęczenie. Za naszą namową zrobiła kontrolne badania z krwi- wszystko w normie, jednak opuchlizna twarzy, szyi z dnia na dzień postępowała wtedy byliśmy pewni, że to jakaś alergia i mama na pewno szybko wyzdrowieje i wszystko wróci do normy. Leki na alergię nie przynosiły żadnego rezultatu, pojawiło się gorsze samopoczucie, trudności z oddychaniem. Wizyta na SOR w Ełku rtg klatki piersiowej wykazało zmiany w obrębie płuc/ śródpiersia, do tego szybka diagnoza zespół żyły głównej górnej, podejrzenie raka płuc. Badania histopatologiczne nie wykazały nic, kazano czekać na telefon kiedy będzie wizyta w szpitalu w Olsztynie na specjalistyczne badania. Po 3 tygodniach od wyjścia ze szpitala, czekając w napięciu na telefon od lekarza, nic nie wskazywało na pogorszenie się stanu zdrowia. Pewnego poranka nagle przerażający krzyk taty… MAMA NIE CHODZI. Szybko wezwaliśmy karetkę, przyjechali zbadali cukier we krwi-500, znowu wróciła opuchlizna, do tego brak czucia w nogach. Ratownicy przewieźli mamę do szpitala w Suwałkach gdzie przebywa do tej pory. Płacz, bezradność, strach…co dalej? skąd to się wzięło? Dlaczego akurat mama?
Kobieta, która jedyne leki jakie przyjmowała to doraźne leki przeciwbólowe jak większość z nas. Na początku byliśmy pewni, że to na pewno jakaś pomyłka, albo coś na pewno nie groźnego, może po prostu stan zapalny.
Niestety, lekarze potwierdzili najgorsze. Jest nowotwór umiejscowiony w śródpiersiu, okropnie urósł przez te 3 tygodnie pobytu w domu, znowu uciska na żyłę główną.Do tego zaczął się jego rozpad, nacieka na płuca, w organizmie stan zapalny, bakterie które uwalnia rozpadający się nowotwór. Do tego cukier, który ciężko unormować. Organizm toczy ogromną walkę. A my? Siedzimy przy łóżku szpitalnym mamy, wszyscy płaczą z bezsilności, z przerażenia jak to szybko postępuje. Lekarze się poddają, nie dają nadziei. Mama opuchnięta, leży pod tlenem.
Nigdy nikomu nie odmówiła pomocy, zawsze była przy swoich podopiecznych, tam gdzie była wnosiła uśmiech, radość. A teraz to ona wymaga opieki i pomocy w najprostszych czynnościach, na przykład odkręcenie butelki, bo przez spuchniętą górną część ciała, nie jest w stanie tego zrobić.
Nie chcemy jej zostawić bez pomocy, ale potrzebujemy środków. Chcemy zorganizować transport medyczny do specjalistycznej klinki onkologicznej, potrzebujemy wizyt prywatnych, badań, leków które są potrzebne jak najszybciej. To wszystko niestety kosztuje, my jako rodzina czujemy się wręcz w obowiązku jej pomóc. Nie zostawimy jej, nie będziemy siedzieć i czekać na najgorsze, ponieważ lekarze nie dają nam nadziei….
W okolicy nie ma lekarza, ośrodka który specjalizuje się w takich guzach, ponieważ jest on umiejscowiony w bardzo trudnym miejscu, do tego szybko postępuje.
Bardzo prosimy o pomoc, dla was nawet najmniejsza kwota do wpłaty nas zbliży do celu, żeby uratować życie najważniejszej kobiety w naszym życiu, kobiety która zawsze niosła pomoc innym, stawiała ich dobro ponad swoje.
Poniżej wklejam kilka zdjęć z pobytu w szpitalu w Ełku. Tam jeszcze zmiany były niewielkie, w ciągu kilku dni będziemy mieli potwierdzenie z Suwałk z jakim dokładnie przeciwnikiem przyszło nam się zmierzyć, wtedy edytuje zbiórkę i załączę zdjęcia diagnozy 🥺



Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
Powodzenia! Dużo zdrowia
Wioleta.C
Życzę dużo siły i wytrwałości w tak trudnym dla Was momencie🫶
Marianna Turniak
Pani Ewunio życzę dużo zdrówka i niech pani nie poddaje się niech pani walczy do końca
Artur O.
Zdrówka życzę !!!! 🤞🤞🤞
Gabriela Marciniuk
Duzo zdrowia!