Ania Zając - awatar

Ania Zając

Organizator zbiórki

Witam!

Jestem Alex, jestem malutkim bo dopiero 2,5 miesięcznym kocurkiem. Zostałem adoptowany przez moich rodziców w połowie grudnia jako rodzeństwo dla mojego brata Fenka. Pokochaliśmy się już po 4 dniach i żyć bez siebie nie możemy, jednak nie wiem czy będzie nam dane być braćmi, ponieważ jestem chory...

Kilka dni temu dzień zaczął się dla mnie normalnie, wstałem, rodzice dali mi śniadanko, pobawiłem się z bratem i jakoś dzień zleciał. Kiedy dochodziła północ coś strasznego zaczęło się ze mną dziać, upadłem i zacząłem przeraźliwie płakać bo nie wiedziałem co się ze mną dzieje, to tak strasznie bolało a ja nie wiedziałem co mam zrobić. Rodzice wpadli w panikę więc zadzwonili po wujka (on to zawsze wie co zrobić). Żaden weterynarz w okolicy nie odbierał a ja tak strasznie cierpiałem więc wujek owinął mnie kocykiem i pojechaliśmy do najbliższego weterynarza który może mi pomóc, dochodziła 1 w nocy a ja dalej płakałem jadąc 75km do Pana doktora. Rodzice tak strasznie się o mnie bali jak Pan doktor powiedział że mógłbym nie dożyć rana gdybym do niego nie przyjechał tak szybko jak tylko się dało. Pierwsza diagnoza to zaczopowana cewka moczowa i to przez to tak bolało, potem zrobili mi wynik i kolejna diagnoza to chora wątroba. Na tym się nie skończyło, myśleliśmy że mogę mieć raka, ale jak, ja taki malutki, dopiero co poznałem brata a moje życie wisi na włosku? Kolejne diagnozy i kolejny szok dla moich rodziców. Mama płacze, tata próbuje być silny, ale też ledwo daje radę, muszę zostać u Pana doktora a rodzice muszą wrócić do domu. Przez kilka dni byłem w szpitalu, ale dalej nie wiadomo co mi jest, mówią że to wada genetyczna móżdżku ale badania nic nie pokazują i teraz czeka mnie wizyta u neurologa. Pan doktor powiedział że tylko neurolog może powiedzieć jak można mi pomóc, ja tak bardzo chcę żyć.

Rodzice bardzo chcą mi pomóc, ale jak skoro nie mają pieniążków, ledwo dadzą radę zapłacić za Pana doktora który pomógł mi teraz, a co dopiero za kolejną diagnozę. Nie mam czasu czekać, moje ataki mogą się powtórzyć w każdej chwili, a co jeśli stanie się to kiedy rodzice będą w pracy, kto mi wtedy pomoże, mogę wtedy nie doczekać ich powrotu. Nie chcę żeby mój brat musiał patrzeć jak umieram. Chcę być zdrowy dla Fenka i chcę móc mruczeć do uszka mojej mamie kiedy zasypiam obok niej, tak bardzo mi zależy ale co ja taki mały mogę.

Proszę pomóżcie mi zebrać pieniążki na znalezienie odpowiedzi na moją chorobę, bez tego mogę w każdej chwili umrzeć, a ja nic złego nie zrobiłem żebym musiał umierać.

Wybierz kwotę

Ania Zając - awatar

Ania Zając

Organizator zbiórki

Wpłaty - 5

Anonimowy Darczyńca - awatar
3
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
9
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
7
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.