KOTYlion z miłości do kotów
To były pierwsze święta Rumby. Dni spędzone w ciszy, ciepłe i spokoju, w miękkim posłaniu. Jeszcze nie w kochającym domu, ale w Kociarni, wśród wreszcie przyjaznych ludzi. Wciąż pracujemy nad przełamywaniem jej strachu, nad tym, by zapomniała o traumie pierwszego roku jej życia.
Z ogromną nadzieją wchodzimy w nowy rok, czekając by nie tylko ciekawie zerkała zza drzwi szpitalika, lecz by wreszcie śmiało podeszła do nas.
I żeby po wyleczeniu pierwotniaków, które rozpanoszyły się w jej brzuszku mogła szpitalik opuścić.
Spełnienia wszystkich marzeń i nadziei, Kochani!
A w imieniu maleńkiej Rumby z całego serca prosimy o wsparcie w opłaceniu niezbędnych wizyt lekarskich i długotrwałej kuracji.





