Chcielibyśmy aby ta historia była inna niż wszystkie ale niestety nie jest,  amstaff to nadal pies postrzegany przez ludzi jako niebezpieczny,  chętnie kupowany  w dzikich hodowlach przez tzw "karki", chwilowa zabawka paradująca w obroży z ćwiekami a przede wszystkim ofiara niewłaściwego traktowania w celu wzbudzenia agresji. Tymczasem amstaffy to psy ogromnie wrażliwe, silnie związane z człowiekiem, nieodporne na przemoc i złe warunki,  podatne na stres. Ta rozbieżność powoduje ich tragedię. Mamy teraz w fundacji dwa psiaki w typie tej rasy, obydwa bardzo skrzywdzone a mimo to ogromnie spragnione domu i bliskiej relacji z ludźmi . To SONY i SUMO.  Oba ściągnięte z łańcuchów, oba młodziutkie i stacjonujące niemal po sąsiedzku - w tej samej wsi. SONY nie miał budy, od szczeniaka był karany za miłość bo miał być groźny. Wylądował na łańcuchu już kiedy skończył pół roku. Przeżył zimę dzięki sąsiadom, którzy na szczęście nie dali wiary jego agresji. Odebraliśmy go po interwencji tych sąsiadów w stanie fatalnym. Obroża podduszająca szyję (to częste- pies rośnie a obroży się nie poluźnia..), w oczach cierpienie i krwawe łzy, przemarznięte ciałko,żebra na wierzchu... Kiedy jedziemy do zgłoszenia takiego jak SONY zwykle trudno uwierzyć w to, co się widzi. Człowiek się miota pomiędzy współczuciem dla psa a nienawiścią do ludzi...I jeszcze to pytanie - jak mamy go zabrać? gdzie? Za co? Czy się uda? Czy nas na to stać? Bo przecież nie stać.   

 SUMO - powyżej, kosztował nas dodatkowe  300zł , bo ponoć był bardzo drogi... Tylko za opłatą mogliśmy go odebrać. (BRAK PRZEPISÓW W POLSCE!!!!!) Z czasów chwilowego zainteresowania właściciela zostały mu szelki dopasowane drutem, ale łańcuch był zapięty przy szyi. Buda krzywa, ciasna, nieocieplona. Żeby nie zamarznąć skakał po niej i szczekał na nieistniejących przechodniów.Jako "zakup" powinien był mieć chociaż książeczkę ze szczepieniem, ale nie miał. Nie miał także ... jajek...ponieważ uwięzły w jamie brzusznej. Nikt na to rzecz jasna nie zwrócił uwagi, u lekarza nigdy z nim nie byli. Przed SUMO zabieg usunięcia niezstąpionych jąderek, po wyzdrowieniu jedzie po swoją szansę do hotelu w Krakowie. jest, podobnie jak SONY - zakochany w człowieku...

My się jakoś, po tym wszystkim - w człowieku nie zakochaliśmy. Jesteśmy nadal zakochani głównie w psach. Bardzo Państwa prosimy o pomoc dla SUMO i SONIEGO, jesteśmy na granicy bankructwa,  tych nieszczęść wokół jest stanowczo za wiele ostatnio...


Komentarze

  • Aga Tomczyk - awatar

    Aga Tomczyk

    09.04.18
    09.04.18

    Dla nich zawsze warto!

Wpłaty - 6

Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Halina - awatar
20
Halina
Aga Tomczyk - awatar
100
Aga Tomczyk
mago50 - awatar
30
mago50
Jolanta - awatar
20
Jolanta
Małgorzata Szablowska - awatar
50
Małgorzata Szablowska

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.