Kochani,
proszę pomóżcie mi w mojej niedoli. Moja historia jest bardzo smutna. Jestem Toruk rasy Husky, mam 8 lat i od trzech lat bardzo cierpię. Wszystko wydarzyło się 9 stycznia 2017 roku. To był tragiczny dzień dla mnie i moich właścicieli. W tym właśnie dniu w godzinach wieczornych pewna zła kobieta, której moi właściciele zaufali i powierzyli mnie pod jej opiekę podczas ich nieobecności bardzo mnie skrzywdziła. Kopiąc mnie z potężną siłą przetrąciła mi kręgosłup. W jednej chwili ogarnął mnie przenikliwy ból nie do opisania, tak silny że wyłem pod niebiosa.
To przeraźliwe wycie usłyszała nieznajoma pani, która przybiegła ze swoim psem mi na pomoc i postarała się żebym trafił do weterynarza jak najszybciej. Gdyby nie jej pomoc to prawdopodobnie przez tą mroźną zimową noc konałbym samotnie w krzakach.
Gdy trafiłem do weterynarza to nastąpił paraliż tylnej części mojego pieskiego ciała. Rdzeń kręgowy został poważnie uszkodzony i żaden weterynarz nie chciał się podjąć operacji, której bym prawdopodobnie i tak nie przeżył.
Moi wspaniali właściciele podjeli mimo wszystko walkę o mnie. Byłem przez ponad rok rehabilitowany i zrobiłem spore postępy, niestety teraz mi sie pogorszyło i potrzebny mi jest wózek inwalidzki i dalsza rehabilitacja.
Serdecznie proszę Was kochani o każdy grosz.
Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie,
Toruk
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!