Zbiórka Tourette jedzie dookoła świata - miniaturka zdjęcia

Tourette jedzie dookoła świata

Tourette jedzie dookoła świata

110 zł z 10 000 zł (Cel)
Wpłaciły 4 osoby
Wpłać teraz
 
Rafał Wojda - awatar

Rafał Wojda

Organizator zbiórki

Podobno, mając Zespół Touretta jest się gorszym, nie można nic w życiu osiągnać, jest się dziwnym. Przynajmniej tak słyszałem od ludzi. A jednak wiele razy udowodniłem że to nie prawda i że jeśli się czegoś chce to można to zrobić. A Zespół Touretta uważam za dar, nie chorobę. To dzięki niemu jestem kim jestem.

CEL PROJEKTU

Czy mając Touretta można samotnie przejechać świat? Przejść wiele długodystansowych szlaków górskich, przepłynąć ocean i dotrzeć do Amazońskich Indian? Oczywiście! Celem projektu jest właśnie samotna podróż dookoła świata podczas której zamierzam dotrzeć do miejsc nie odwiedzanych przez turystów, nieznanych, odległych i tajemniczych. Chcę poprzez podróż pokazać innym osobą Cierpiacym na Zespół Touretta i tym zwykłym że marzenia mają potężną moc i nie należy z nich rezygnować nigdy!

Ten projekt to wielka podróż po świecie, człowieka niespokojnego duchem, owładniętego potrzebą wolności chcącego dotknąć te wszystkie cuda świata i w końcu podróż w głąb siebie

KIM JESTEM

Jestem Rafał Wojda i staram sie spełniać swoje marzenia choć nie jest mi łatwo.Borykam się z chorobą neurologiczną, Zespół Touretta od którego to nazwę wziął mój blog oraz opiekuję się chorą mamą. Mimo to cały czas walczę i dążę do realizacji. Ale zacznę od początku.

Wszystko zaczeło się gdy byłem małym dzieckiem, kiedy zaczeły się moje tiki stopniowo zacząłem usuwać się w kąt i tracić kolegów no bo kto by chciał zadawać się z dzieciakiem który pokrzykuje czy potrząsa ciągle głową. To wtedy zacząłem tworzyć swój unikatowy świat. Jeździłem rowerem, bardzo dużo i często. Zacząłęm trenowac karate. Ale to wszystko, przez wiele lat nic sie nie działo. Pewnego lata pojechałem z mamą w Tatry i mi się spodobało, tak bardzo ze za rok znowu wrócilismy w góry, i kolejnego roku znowu i znowu i w końcu po raz pierwszy pojechałem sam w Tatry, to było coś wspaniałego. Poznałem wtedy ciekawych ludzi których wspominam do dziś. Po tym wyjeżdzie zrozumiałem że kocham góry i to wtedy właśnie zaczeło we mnie narastać pragnienie zobaczenia i poznania całego świata. Zacząłem czytać książki podróżnicze które coraz mocniej mnie wciągały w świat pełen przygód i które również chciałem przeżywać. Sytuacja rodzinna zmusiła mnie do rzucenia szkoły i pujścia do pracy ale w każdej wolnej chwili wsiadałem na rower lub do pociągu i jechałem czy to w góry, do lasu czy na inną wycieczkę. Przez dwa lata byłem  telemarketerem, jednak mi się znudziło. Miałem 19 lat a ja nadal nie wiedziałem co chcę w życiu robić. Odnowiłem wiele starych znajomości po tym jak zamieszkałem ze starszym kuzynem i nabrałem pewności siebie, niektóre z nich trwają do dzisiaj.

Kiedy miałem 21 lat wiedziałem już że chcę zostać podróżnikiem, wiekszość roku spędzać w podróży i zdobywać góry. Ale nie wiedziałem jak to zrobić, no bo potrzeba pieniędzy których nie miałem. Wkrótce wyjechałem do Anglii. Początek był bardzo trudny, uczyłem sie zawodu, przeszedłem wiele cięzkich chwil i prób. Zmieniłem się, czy na lepsze? Nie do końca.

Dziś mam 26 lat, Mam zawód w budownictwie, odwiedziłem 8 Krajów w których przeżyłem niesamowite przygody. Były też chwile grozy, kiedy na morzu urwał się nam ster przy jachcie czy w momencie kiedy zacząłem zjeżdzać w dół po śliskich skałach a w dole była przepaść. Moje podróże wiele mnie nauczyły, między innymi tego że ludzie na ogół są dobrzy i pomocni, wszędzie na świecie. Zdobyłem doświadczenie, zacząłem chodzić po górach zimą.

Na codzień pracuję 5-6 dni w tygodniu a wieczorami cieżko sie zebrać do działania, kiedy jestem zmęczony po całym dniu pracy. Będąc tutaj nie jestem usatysfakcjonowany swoim życiem. Czuję że to nie dla mnie, takie życie w którym się codziennie chodzi do pracy a każdy dzień wygląda identycznie.

Mój system wartości zapewne odbiega od średniej. Nie potrzebuję wielkiego, wspaniałego domu, super samochodu, nie potrzebuję chodzić do restauracji i ciagle kupować nowych rzeczy, nie chcę również tych wszystkich gadżetów które tylko zajmuja czas i dają złudne poczucie szczęścia, zresztą tylko chwilowego. Telewizji nie oglądam od 11 lat, ba, nie mam nawet telewizora.                Aby być spełnionym i szczęśliwym potrzebuję przede wszystkim spokoju i bliskości z naturą, Fajnie by było mieć mały domek do którego zawsze mogę wrócić z podróży.              

Wymyśliłem sobie że będę podróżował, chodził po górach i doznawał nowych wrażeń przynajmniej 4 miesiace w roku. Tak powstał plan podróży dookoła świata do której sie przygotowuję ale też którą ciągle odkładam na później a w tym czasie jeżdzę na mniejsze wyprawy i staram się odłożyć pieniądze na tą podróż w którą wkońcu pojadę, przecież to moje największe marzenie.

Na początku 2019 roku wraz z dwójką przyjaciół po raz pierwszy stanąłem na cztero-tysięczniku spełniając swoje kolejne górskie marzenie. Był to Jebel Toubkal w Maroko o wysokości 4176 m npm a latem tego samego roku przeszedłem Orlą Perć w Tatrach realizując kolejne marzenie.

Pisząc to kończy się właśnie obecny 2019 rok i nastał czas długo wyczekiwanej podróży.

PLAN WYPRAWY

Swoją podróż rozpocznę oczywiście od Polski w której spędzę około 3 miesięcy po powrocie z Anglii. Muszę podreperować zdrowie i nacieszyć się domem. Europę opuszczę szybko jadąc prawdopodobnie pociągiem przez Węgry, Serbię i Bułgarię do Stambułu, skąd zacznę autostopową przygodę w kierunku Nepalu. Turcja to będzie ostatnie państwo w miarę blisko domu i jeszcze cywilizowane w sensie jaki my rozumiemy. Zwiedzę Iran, Przejadę Pakistan i Indie północne aby zwolnić i delektować się pięknym Nepalem.  Po Nepalu w którym spędzę przynajmniej miesiąc przyjdzie czas na Kraj praktycznie nie odwiedzany przez obcokrajowców jakim jest Bangladesz i jego największe namorzyny świata. Jadąc dalej cofniemy sie trochę w czasie i trafimy do innego świata, do Birmy i jej tysięcy świątyń. Po Birmie czas na odpoczynek od trudów podróży w bardziej poukładanej Tajlandii. Tutaj nabiorę sił na dalszą podróż przez Kambodżę, Laos, Wietnam północny i Chiny aż dotrę do Szanghaju skąd promem udam się do kraju kwitnącej wiśni - do Japonii. W Japonii myślę aby zakupić rower i w ten sposób przemierzyć dużą część kraju. Udowodnię też że Japonia nie musi być wcale aż taka droga. W Japonii spędzę dużo czasu bo jest to miejsce jedno z tych o których marzę najbardziej. Odwiedzą między innymi Szczyt Fuji, Tokio, starą stolicę - Kyoto, wiele Parków Narodowych, przejdę kilka szlaków oraz dotrę do wiosek gdzie ludzie nadal żyją w sposób tradycyjny.

Po Japonii prawdopodobnie zrobię kilku miesięczną i wrócę do Polski. A kiedy już podreperuję budżet wyruszę w dalsza część podróży dookoła świat. Jednak nie wykluczam że mogę z Japonii pojechać dalej do Australii. Teraz nie będę planował aż tak w przód bo zależeć to będzie od wielu czynników.

Pozostała część podróży nie jest aż tak zaplanowana jak ta część Azjatycka, to raczej szkic po którym się będę poruszał.

Do Australii będę łapał Jachtostopa z przystankiem w Indonezji i na Borneo gdzie są ostatnie z najdzikszych lasów deszczowych. Australia to wielkie przestrzenie, poczucie prawdziwej wolności i przygody. No i wreszcie Nowa Zelandia, ponoć świat w pigułce i kraina szczęśliwości.

Pomiędzy Nową Zelandią a Amerykami rozciąga sie Pacyfik a na nim kilka dziesiątki  państw wyspiarskich na które się ciężko dostać a jednak spróbuję, w grę znowu wchodzi Jachtostop. Bycie na Otwartym oceanie zdanym jedynie na pogodę i łódź to niesamowite doznanie podczas którego poznaje sie samego siebie aż do granic, to miejsce gdzie czas rozciąga się i płynie bardzo bardzo wolno. Żegluga to też wielka radość kiedy po tygodniach na wodzie dociera się do brzegu .

Ameryka Południowa najbardziej pobudza moją wyobraźnię, Nieprzebyte dżungle zamieszkiwane przez ostatnich wolnych Indian, potężne Andy, Imperium Inków, to wszystko co znajduje się na mojej mapie podróży. Zamierzam stanąć na krańcu tego kontynentu - Ziemi Ognistej i popatrzeć w kierunku zamrożonego świata -Antarktyki.

W Afryce chciałbym dojechać do Plemion żyjacych w buszu, zobaczyć stada dzikich zwierząt oraz spędzić noc na sawannie którą poprzedza krwiście czerwony zachód słońca chowajacego się za płaską aż po horyzont ziemią.

Wyprawa ta to projekt backpackerski, niskobudżetowy. Spał będę w namiocie, raz w tygodniu pozwalając sobie na luksus w postaci taniego hostelu aby się dokładniej wykąpać, wyspać i naładować elektronikę. Przemieszczał sie będę Autostopem, lokalnymi środkami transportu, rowerem i pieszo a miedzy kontynentami drogą morską lub powietrzną. 

BUDŻET WYPRAWY

Pomimo tego że pracuję nie odkładam zbyt dużo pieniędzy a to ze względu na moją chorą mamę która utrzymuję. To co odkładam idzie właśnie na ten projekt jednak aby udało mi sie go w pełni zrealizować potrzebuję Twojego wsparcia.

Zebrane pieniądze przeznaczę na  lepszy sprzęt do nagrywania filmów i ich montażu. Chcę pokazać Ci świat z mojej perspektywy a jak najlepszym wydaniu. Nagrywanie materiału a potem jego montaż zajmuje wiele godzin. 

Zebraną sumę przeznaczę również na inne niezbędne koszta takiej wyprawy:

Ubezpieczenie- bardzo ważna kwestia bez której nie można sie ruszyć ze względów bezpieczeństwa

Wizy- bez nich do wielu krajów nie wjadę 

Na to wszystko przeznaczę zebrane pieniądze jeśli uzbieram 100% kwoty

Aby to się udało proszę Cię o pomoc z całego serca. Poprzez moją wyprawę i filmy realizowane podczas niej chcę Cię zabrać w wirtualną podróż wraz ze sobą, chcę przekazać Ci magię miejsc które odwiedzę i wierzę że Ty również tego chcesz i dla tego wspomożesz mój projekt aby razem udać się w podróż.

MEDIA

Cała wyprawa będzie relacjonowana przez mnie na bieżąco na moim kanale na You Tubie "Z TOURETTEM PRZEZ ŚWIAT" oraz Facebooku w postaci co tygodniowych odcinków, relacji i zdjęć.

Będę miał ze sobą również nadajnik GPS SPOT dzięki któremu będziesz mógł na bieżąco obserwować moją pozycję na mojej stronie.

NAGRODY

Przede wszystkim wszystkim Wam którzy zechcą mnie wspomóc będę niezmiernie wdzięczny z pełni serca za okazaną pomoc oraz każdy z Was  kto wspomoże projekt minimum 30 zł otrzyma od mnie pocztówkę z dalekiego kraju. Za wyższe wpłaty odwdzięczę się między innymi:

1. Wspólnym wypadem w Tatry lub koszulkę z logo - 100 zł lub więcej

2.Wspólnym wypadem za granicę - 250 zł lub więcej

3.Książką własnego autorstwa (napiszę po podróży) - 75 zł lub więcej

4.Logo, banery reklamowe - 1000 zł 

Podsumowując. Z końcem 2019 roku ruszam w samotną podróż dookoła świata a jej pierwszym etapem będzie Azja.  Pomimo tego że cały czas słyszę że mając Zespół Touretta nie można tego zrobić a co udowodniłem wielokrotnie że nie jest prawdą. Jako backpacker będę przemierzał świat autostopem, lokalnym transportem, pieszo i rowerem. Odwiedzę ponad 50 państw na 6 kontynentach docierając do miejsc dzikich i nieznanych a już na pewno tam gdzie nie docierając turyści. Podczas podróży będą powstawały filmy które będziesz mógł zobaczyć co tydzień na YouTubie. Twojej pomocy potrzebuję aby opłacić ubezpieczenie, wizy i 5 lotów między kontynentalnych a w zamian będą super nagrody.


Serdecznie zapraszam do wsparcia  mojego projektu


"TOURETTE JEDZIE DOOKOŁA ŚWIATA"


Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Komentarze


  • Aneta Mazur - awatar

    Aneta Mazur

    24.04.18
    24.04.18

    Powodzenia Rafał

110 zł z 10 000 zł (Cel)
Wpłaciły 4 osoby
Wpłać teraz
 
Rafał Wojda - awatar

Rafał Wojda

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 4

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Aneta Mazur - awatar
Aneta Mazur
30
Maciej Czarnkowski - awatar
Maciej Czarnkowski
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij