Katarzyna Kałużyńska
Jesteśmy po 2 dawkach leku. Na razie mała poprawa.


Mieszkamy na Kresach Wschodnich, niedaleko od Terespola, na wsi. Jesteśmy opiekunami kilku zwierzaków i niedawno przygarneliśmy małą kotkę. Wszystko było dobrze do momentu kiedy kicia została poddana sterylizacji. Wróciła z zabiegu bardzo słaba i przygaszona. Nie wiedzielismy co się stało a po wizycie u lokalnego weterynarza okazało się że podejrzewa on ciężką chorobę wirusową...i zlecił eutanazję. Na szczęście od znajomej, która ma dom tymczasowy dla kotków, dowiedzieliśmy się że mimo tego,że ta choroba jest bardzo ciężka jest również uleczalna. Ale trzeba działać szybko.
Jesteśmy teraz po pierwszych dawkach leku, który jak wiecie nie jest tani. Do tego dochodzą koszty wizyt u nowego weterynarza, którego gabinet oddalony jest o godzinę drogi od naszej miejscowości. Jesteśmy w trakcie dokładnego diagnozowania.
Będziemy bardzo wdzięczni za każde wsparcie finansowe.
Kasia/Marek i zwierzaki
Jesteśmy po 2 dawkach leku. Na razie mała poprawa.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!