
Jestem nauczycielką z 30 letnim stażem. Bardzo kocham swoją pracę, wykonywałam ją z wielką pasją i zaangażowaniem. Byłam bardzo lubiana zarówno przez dzieci jak i ich rodziców. W 2019 roku uległam ciężkiemu wypadkowi, w wyniku którego złamałam przezkrętarzowo lewą kość udową.Od tego wypadku moje życie uległo całkowitej zmianie. Niestety, nie mogłam już pracować, bardzo cierpiałam. We wrześniu 2019 roku przeszłam pierwszą operację i wierzyłam, że wszystko się udało, że wrócę do normalnego życia i do ukochanej pracy. Niestety, kość została zakażona. Opóźniało to zrost, który mimo bardzo długiej i ciężkiej rehabilitacji nie następował. Jednocześnie nastąpił czas koronawirusa, więc nie było możliwości rehabilitacji na NFZ. Mimo to, wciąż byłam zatrudniona w szkole, czekano na mój powrót. Zatrudnienie umożliwiało mi wzięcie kredytu na rehabilitację prywatną. Mimo wszystko wierzyłam, ze zrost zacznie się pojawiać, tak też zapewniali mnie lekarze. Tak się niestety nie stało. W 2021 roku nastąpiła destabilizacja gwoździa gamma. Potrzeba była powtórna operacja. Wiosną 2021 roku przeszłam kolejną operację. Tym razem moja lewa noga uległa skróceniu o 3 cm. Nastąpił długi czas rehabilitacji i bólu, który trwa do dziś. Mimo ogromnego wysiłku który wkładam w rehabilitację, mimo różnych konsultacji u wielu specjalistów – noga wciąż nie mogła się zrosnąć. To wszystko trwa już prawie 5 lat. Od 5 lat czuję ciągły ból, żyję na lekach przeciwbólowych i wciąż chodzę o kuli. Straciłam pracę, ponieważ dyrektor nie chciał już dłużej czekać na mój powrót do pracy. Obecnie utrzymuję się tylko z częściowej renty. Moje życie straciło sens. Prawie 5 lat ciągłej walki, konsultacji u specjalistów, rehabilitacji, leków. Żyję w ciągłym strachu i bólu. Mieszkam na 4 piętrze w budynku, w którym nie mam windy. Każde wyjście z domu to zmaganie się z zejściem i wejściem po schodach. Jest mi bardzo ciężko. W październiku 2023 roku dowiedziałam się, że w Polsce jest klinika która może mi pomóc. Przeznaczyłam ostatnie odłożone pieniądze i pojechałam na konsultację do Warszawy. Nie spodziewałam się tego, co usłyszałam. Diagnoza jest jednoznaczna – jest źle, coraz gorzej, noga uległa dalszemu skróceniu (już o 4 cm). Wytworzył się staw rzekomy, który zmusza do jak najszybszej operacji. Lekarze zdiagnozowali mnie bardzo dokładnie i dali szansę na uratowanie nogi. Niestety – goni mnie czas, a koszty są ogromne. Długie zwlekanie doprowadzi do tego, że czeka mnie wózek inwalidzki. Bardzo proszę ludzi dobrej woli o pomoc. Proszę, pomóżcie mi wrócić do zdrowia, uratować nogę i dać szansę na powrót do normalnego życia i pracy. Mojej rodziny niestety nie stać na pomoc w tak ogromnej kwocie. Koszt dwóch operacji które uratowałyby moją nogę to 189 tys. zł. Bardzo proszę o pomoc. Moim marzeniem jest powrót do normalnego życia i pracy, do chodzenia o własnych siłach, nie o kulach czy w najgorszym przypadku – na wózku. Będę ogromnie wdzięczna za każdą pomoc, każdą kwotę, każde udostępnienie.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
Ewa, jestem z Tobą. Wierzę w szczęśliwe zakończenie. Inaczej być nie może. Pozdrawiam ciepło i serdecznie.
Klaudia
Trzymaj się, też przeżyłam zakażenie kości. Jeszcze będzie dobrze!
Bella
Powodzenia!
Natalia S
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Powodzenia! Ewa i Wacek
Życzymy dużo siły i powrotu do sprawności!