
12 października adoptowaliśmy ze schroniska małą, czarną, samotną kulkę nieszczęścia. Niechciana przez nikogo, z kocim katarem i wszami w schroniskowych klatkach była niemalże niewidoczna. Nie zastanawialiśmy się długo- to jej chcieliśmy dać dom.
Persefona każdego dnia zaczynała się przed nami otwierać. Z niepewnej koteczki ukazywał się kot potrzebujący zaufania i miłości. Jednak nie było łatwo. Koci katar nie odpuszczał. Zaczęły pojawiać się choroby- przeziębienie, powiększone migdały, kichanie, ropiejące oczka. Gdy udało nam się zażegnać jedno, pojawiało się drugie. Częste biegunki, wymioty, osowiałość. Pomagaliśmy jej lekami, szczepionkami, suplementami. Wydawało nam się, że wreszcie jest dobrze. Niestety, gdy w lutym Persefona przestała jeść, zauważyliśmy krwawe biegunki, apatyczność dostaliśmy diagnozę. Zapalenie otrzewnej.


Wiedzieliśmy, że zaczyna się walka. Powiększone jelito grube, węzły chłonne, żółtaczka, brak apetytu, wymioty i biegunki. Tragiczne badania krwi, oczekiwanie na działanie leków, moment, gdy była bardzo bliska przetaczania krwi. Myśleliśmy, że ją tracimy. Po decydujących dwóch tygodniach wyniki badań zaczęły dawać nadzieję. Regularne USG i szczegółowa morfologia pokazywały, że mała walczy.



Przez cały ten czas my też walczyliśmy. Niestety leczenie jest bardzo drogie, zaczyna przekraczać już nasze możliwości. Cały proces trwa 84 dni. Jesteśmy prawie na półmetku- 40 dzień za nami.
Nie możemy się teraz poddać. Bardzo prosimy o pomoc.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Dziubki
Trzymamy kciuki ❤️
Ola D
Zdrówka dla Kici 🌸
Szomperajz
Dużo zdrowia