Zbiórka teraz trzeba dużo rehabilitacji - miniaturka zdjęcia

teraz trzeba dużo rehabilitacji

Zbiórka teraz trzeba dużo rehabilitacji - zdjęcie główne

teraz trzeba dużo rehabilitacji

8 706 zł z 10 000 zł (Cel)
Wpłaciły 142 osoby
Wpłać teraz
1 702 udostępnienia
Paulina Kacprzyk - awatar

Paulina Kacprzyk

Organizator zbiórki

Jestem dwudziestotrzyletnią dziewczyną, która ma masę doświadczenia życiowego. 

I to w tej najgorszej wersji. Od szóstego roku życia choruję. Właśnie w styczniu dwa tysiące pierwszego roku zawalił się mój świat, kiedy to miałam pierwszy wylew krwi do mózgu. To był moment - w jednej chwili bawiłam się z bratem i niewiele starszą od nas ciocią, a w następnej już widziałam tylko czerń i biel. Nie było to przyjemne doświadczenie dla sześciolatki. 

Opiekowali się mną i bratem nasi Dziadkowie, którym jestem niesamowicie wdzięczna za czujność i to, że wytrzymali ze mną i moim bratem.
W dwutysięcznym pierwszym roku jeszcze nie było tak dalece posuniętej medycyny, jaka jest w tej chwili - o badaniu rezonansem magnetycznym można było pomarzyć, zwłaszcza w tak małej miejscowości, w której mieszkam.
Najpierw zawieziono mnie do Olsztyna, później skierowano niemal natychmiast do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W międzyczasie przyjechała Moja Mama, która do tej pory była za granicą. I wtedy też zdecydowano, że jedynym wyjściem z tak trudnej sytuacji jest operacja neurochirurgiczna i całkowite usunięcie oraz wyłączenie z krwiobiegu naczyniaka jamistego po licznych krwawieniach śródmózgowych i podpajęczynówkowych. Cała moja rodzina drżała o moje życie. 

Moja ukochana Babcia nawet w mojej intencji (choć miała wtedy baaaardzo dużo nerwów związanych z jedyną wnuczką, a potem również z dwójką własnych dzieci :)) rzuciła palenie papierosów, które tak uwielbiała i wcześniej mogła spalić nawet dwie paczki dziennie. 

Gdy już została podjęta decyzja o zabiegu, lekarze nie czekali długo, zrobili tylko jeszcze raz CT, w którym wyszło, że guz orientacyjnie ma 4, 5 cm x 4 cm. W mózgu sześcioletniego dziecka.
Do tej pory nie wiem, jak udało mi się to przeżyć. Jednak na zawsze pozostał ślad w postaci niedowładu połowiczego. 

Dziewięć lat po pierwszej operacji był kolejny wylew, który objawił się epizodami epileptycznymi. Znów zaczęło się szukanie specjalistów, którzy podjęliby się przeprowadzenia u mnie wycięcia tego, co pozostało po tym, kolejnym już naczyniaku. Znaleźliśmy. W Bydgoskim Szpitalu Wojskowym. Tam przyjął mnie pan profesor i zoperował bez komplikacji, jednak cały czas pozostawała kwestia przewlekłego niedowładu połowiczego, do którego wkradła mi się jeszcze spastyczność. 

Gdy już wszystko miało być dobrze, poszłam do liceum, zdałam maturę i dostałam się na moje wymarzone studia z dala od domu - bo na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, znów świat mi się rozsypał, jak domek z kart. Mam szczęście, że mieszkałam w akademiku, bo właśnie w pokoju znów "złapał" mnie wylew. Poprosiłam siostrę, która siedziała w portierni naszego akademika, aby zadzwoniła po pogotowie. Czułam się tak źle, że nawet tego nie potrafię opisać. I znów to samo - wylew, tylko taki mikroskopijny. 

Więc znów neurochirurdzy "wzięli mnie na stół". Było to we wrześniu, roku na KULu nie skończyłam, jednak teraz jestem już na drugim roku zupełnie innego kierunku - dużo lżejszego, ale też to nie jest to, o czym przez całe życie marzyłam.
Teraz również, niedawno przeszłam kolejną operację neurochirurgiczną, która tym razem miała za zadanie poprawić moją sytuację i zmniejszyć ból w tej prawej, spastycznej ręce. Minęło już kilka miesięcy, ale poprawy jeszcze nie ma. 

I dlatego potrzebuję WASZEGO wsparcia. Możecie mi pomóc w powrocie do zadowalającego zdrowia, bo tylko prywatnie mam szansę dostać się na rehabilitację. NFZ nie widzi potrzeby, aby rehabilitować "stare urazy" czy "choroby przewlekłe". A fakt, że mam dopiero dwadzieścia dwa lata i chciałabym normalnie żyć, to przecież nic takiego... 

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli wspomożecie mnie w tak ciężkiej walce, bo sama nie dam sobie rady. Nigdy starałam się nie prosić o pomoc, nawet gdy miałam totalne załamanie i nie mogłam nic przy sobie zrobić starałam się sobie radzić, ale z tym nie dam rady. Tego nie przeskoczę. Ale wierzę, że na tym świecie są dobrzy ludzie. Chcę w to wierzyć.
Wszystkim z całego serca dziękuję. 

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Aktualności


  • Paulina Kacprzyk - awatar

    Paulina Kacprzyk

    02.04.19
    02.04.19

    Wczoraj byłam u wybitnego profesora neurochirurgii w Warszawie, aby powiedział mi, co jeszcze można zrobić z tą spastycznością i ruchami mimowolnymi, bo doprowadza mnie to już do obłędu. Niestety, on stwierdził, że nie ma już dla mnie ratunku. Można ewentualnie próbować rehabilitacji, ale to wszystko. Stwierdził również, że on mógłby spróbować wykonać u mnie operację wszczepienia czegoś do mózgu, ale że to się uda i będę zadowolona on gwarancji nie daje. Żaden ośrodek rehabilitacyjny mnie nie chce, bo jestem zbyt "trudnym" i "złożonym" przypadkiem medycznym. Więc chyba w sumie zostaje botulina, która jest droga i po prostu mnie na to nie stać i ciągła rehabilitacja (oczywiście prywatna, bo przecież nikt nie widzi problemu w moim bólu), a terminy na rehabilitację są za dwa - trzy lata.

Komentarze


  • Dorota Karpińska - awatar

    Dorota Karpińska

    17.04.19
    17.04.19

    Zdroweczka Paulinko😍

    • Paulina Kacprzyk - awatar

      Paulina Kacprzyk - Organizator zbiórki

      11.08.19
      11.08.19

      Dziękuję Pani bardzo ;)

  • TERESA Mierzwinska - awatar

    TERESA Mierzwinska

    03.04.19
    03.04.19

    Życzę dużo zdrowia.

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    28.02.19
    28.02.19

    Zdróweczka

    • Paulina Kacprzyk - awatar

      Paulina Kacprzyk - Organizator zbiórki

      28.02.19
      28.02.19

      Dziękuję z całego serca

  • Radoslaw Jaszczyszyn - awatar

    Radoslaw Jaszczyszyn

    09.01.19
    09.01.19

    Jestem w podobnej syruacji... lecz obecnie znajduje się w Norwegii i tutaj takie rzeczy są refundowane teoretycznie staram sie zawsze pomoc gdy tylko jestem w stanie ... trzymaj sie i sie nie poddawaj !

    • Paulina Kacprzyk - awatar

      Paulina Kacprzyk - Organizator zbiórki

      09.01.19
      09.01.19

      Dziękuję. Każda złotówka przybliża mnie do sprawności, albo chociaż życia bez bólu.

  • www.idzpodprad.pl - awatar

    www.idzpodprad.pl

    20.10.18
    20.10.18

    „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.” Psalm 23,4-5

8 706 zł z 10 000 zł (Cel)
Wpłaciły 142 osoby
Wpłać teraz
1 702 udostępnienia
Paulina Kacprzyk - awatar

Paulina Kacprzyk

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 142

Dorota Karpińska - awatar
Dorota Karpińska
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
TERESA Mierzwinska - awatar
TERESA Mierzwinska
50
Anna Hula - awatar
Anna Hula
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij