Zbiórka teraz trzeba dużo rehabilitacji - miniaturka zdjęcia

teraz trzeba dużo rehabilitacji

Zbiórka teraz trzeba dużo rehabilitacji - zdjęcie główne

teraz trzeba dużo rehabilitacji

8 776 zł z 10 000 zł (Cel)
Wpłaciły 144 osoby
Wpłać teraz
 
Paulina Kacprzyk - awatar

Paulina Kacprzyk

Organizator zbiórki

Jestem dwudziestopięcioletnią dziewczyną, która ma masę doświadczenia życiowego. 

I to w tej najgorszej wersji. Od szóstego roku życia choruję. Właśnie w styczniu dwa tysiące pierwszego roku zawalił się mój świat, kiedy to miałam pierwszy wylew krwi do mózgu. To był moment - w jednej chwili bawiłam się z bratem i niewiele starszą od nas ciocią, a w następnej już widziałam tylko czerń i biel. Nie było to przyjemne doświadczenie dla sześciolatki. 

Opiekowali się mną i bratem nasi Dziadkowie, którym jestem niesamowicie wdzięczna za czujność i to, że wytrzymali ze mną i moim bratem.
W dwutysięcznym pierwszym roku jeszcze nie było tak dalece posuniętej medycyny, jaka jest w tej chwili - o badaniu rezonansem magnetycznym można było pomarzyć, zwłaszcza w tak małej miejscowości, w której mieszkam.
Najpierw zawieziono mnie do Olsztyna, później skierowano niemal natychmiast do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W międzyczasie przyjechała Moja Mama, która do tej pory była za granicą. I wtedy też zdecydowano, że jedynym wyjściem z tak trudnej sytuacji jest operacja neurochirurgiczna i całkowite usunięcie oraz wyłączenie z krwiobiegu naczyniaka jamistego po licznych krwawieniach śródmózgowych i podpajęczynówkowych. Cała moja rodzina drżała o moje życie. 

Moja ukochana Babcia nawet w mojej intencji (choć miała wtedy baaaardzo dużo nerwów związanych z jedyną wnuczką, a potem również z dwójką własnych dzieci :)) rzuciła palenie papierosów, które tak uwielbiała i wcześniej mogła spalić nawet dwie paczki dziennie. 

Gdy już została podjęta decyzja o zabiegu, lekarze nie czekali długo, zrobili tylko jeszcze raz CT, w którym wyszło, że guz orientacyjnie ma 4, 5 cm x 4 cm. W mózgu sześcioletniego dziecka.
Do tej pory nie wiem, jak udało mi się to przeżyć. Jednak na zawsze pozostał ślad w postaci niedowładu połowiczego. 

Dziewięć lat po pierwszej operacji był kolejny wylew, który objawił się epizodami epileptycznymi. Znów zaczęło się szukanie specjalistów, którzy podjęliby się przeprowadzenia u mnie wycięcia tego, co pozostało po tym, kolejnym już naczyniaku. Znaleźliśmy. W Bydgoskim Szpitalu Wojskowym. Tam przyjął mnie pan profesor i zoperował bez komplikacji, jednak cały czas pozostawała kwestia przewlekłego niedowładu połowiczego, do którego wkradła mi się jeszcze spastyczność. 

Gdy już wszystko miało być dobrze, poszłam do liceum, zdałam maturę i dostałam się na moje wymarzone studia z dala od domu - bo na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, znów świat mi się rozsypał, jak domek z kart. Mam szczęście, że mieszkałam w akademiku, bo właśnie w pokoju znów "złapał" mnie wylew. Poprosiłam siostrę, która siedziała w portierni naszego akademika, aby zadzwoniła po pogotowie. Czułam się tak źle, że nawet tego nie potrafię opisać. I znów to samo - wylew, tylko taki mikroskopijny. 

Więc znów neurochirurdzy "wzięli mnie na stół". Było to we wrześniu, roku na KULu nie skończyłam, jednak teraz jestem już na drugim roku zupełnie innego kierunku - dużo lżejszego, ale też to nie jest to, o czym przez całe życie marzyłam.
Teraz również, niedawno przeszłam kolejną operację neurochirurgiczną, która tym razem miała za zadanie poprawić moją sytuację i zmniejszyć ból w tej prawej, spastycznej ręce. Minęło już kilka miesięcy, ale poprawy jeszcze nie ma. 

I dlatego potrzebuję WASZEGO wsparcia. Możecie mi pomóc w powrocie do zadowalającego zdrowia, bo tylko prywatnie mam szansę dostać się na rehabilitację. NFZ nie widzi potrzeby, aby rehabilitować "stare urazy" czy "choroby przewlekłe". A fakt, że mam dopiero dwadzieścia pięć lat i chciałabym normalnie żyć, to przecież nic takiego... 

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli wspomożecie mnie w tak ciężkiej walce, bo sama nie dam sobie rady. Nigdy starałam się nie prosić o pomoc, nawet gdy miałam totalne załamanie i nie mogłam nic przy sobie zrobić starałam się sobie radzić, ale z tym nie dam rady. Tego nie przeskoczę. Ale wierzę, że na tym świecie są dobrzy ludzie. Chcę w to wierzyć.
Wszystkim z całego serca dziękuję. 

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Aktualności


  • Paulina Kacprzyk - awatar

    Paulina Kacprzyk

    18.10.19
    18.10.19

    Siódmego października pojechałam do Lublina, musiałam zrobić rezonans, a przy okazji Moja Pani Doktor miała ustawić mi stymulator. Miały to być tylko rutynowe badania. Nikt, a ja na pewno, nie spodziewał się, że coś odkryją nowego. Niestety - plany to jedno, a rzeczywistość drugie... Wybadali mi w IV komorze mózgu (przy samym pniu) narośl/guza... Na razie jest to nieduże, ale wystarczające do tego, aby mnie głowa bolała bez przerwy... Pani Doktor mnie troszkę uspokoiła, że z jednej strony nie ma się czym przejmować, że to tylko brodawczak... jednak jest on w miejscu niedostępnym dla skalpela i dłoni chirurga. Jeśli będzie rósł, będzie to oznaczało, że trzeba go wyciągnąć laparoskopowo. Dziesiątego lutego mam znowu jechać na rezonans. A teraz nie pozostało mi nic innego, jak tylko czekać i mieć nadzieję. Podobno ona umiera ostatnia :) Dziękuję Wam wszystkim, którzy mnie wspieracie. Nie macie nawet pojęcia, jak wiele to dla mnie znaczy :)

Komentarze


  • Dorota Karpińska - awatar

    Dorota Karpińska

    17.04.19
    17.04.19

    Zdroweczka Paulinko😍

    • Paulina Kacprzyk - awatar

      Paulina Kacprzyk - Organizator zbiórki

      11.08.19
      11.08.19

      Dziękuję Pani bardzo ;)

  • TERESA Mierzwinska - awatar

    TERESA Mierzwinska

    03.04.19
    03.04.19

    Życzę dużo zdrowia.

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    28.02.19
    28.02.19

    Zdróweczka

    • Paulina Kacprzyk - awatar

      Paulina Kacprzyk - Organizator zbiórki

      28.02.19
      28.02.19

      Dziękuję z całego serca

  • Radoslaw Jaszczyszyn - awatar

    Radoslaw Jaszczyszyn

    09.01.19
    09.01.19

    Jestem w podobnej syruacji... lecz obecnie znajduje się w Norwegii i tutaj takie rzeczy są refundowane teoretycznie staram sie zawsze pomoc gdy tylko jestem w stanie ... trzymaj sie i sie nie poddawaj !

    • Paulina Kacprzyk - awatar

      Paulina Kacprzyk - Organizator zbiórki

      09.01.19
      09.01.19

      Dziękuję. Każda złotówka przybliża mnie do sprawności, albo chociaż życia bez bólu.

  • www.idzpodprad.pl - awatar

    www.idzpodprad.pl

    20.10.18
    20.10.18

    „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.” Psalm 23,4-5

8 776 zł z 10 000 zł (Cel)
Wpłaciły 144 osoby
Wpłać teraz
 
Paulina Kacprzyk - awatar

Paulina Kacprzyk

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 144

Sylwia - awatar
Sylwia
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Dorota Karpińska - awatar
Dorota Karpińska
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
TERESA Mierzwinska - awatar
TERESA Mierzwinska
50
Anna Hula - awatar
Anna Hula
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij