





Jestem babcia 6 letniej juz wnusi. Mieszkam razem z córką i jej córeczką w starym domu w który dach jest w opłakanym stanie,wymaga remontu . Dom ma 60 lat, belki są spruchniałe a w dachu kilka dziur przez które po mimo łatania cieknie jak pada deszcz. Dach jest pokryty eternitem. A to jak każdemu wiadomo jest rakotwórcze .Dlatego prosimy pomóżcie nam wyręmontować dach,póki jeszcze nie zawalił się nam na głowy. Moja córka choruje na padaczke ,komisja odebrała jej grupę,a w tej sytuacji trudno znaleźć stałą prace córka także ma problemy ginekologiczne co jakiś czas ma krwotoki . Jej córeczka cały czas choruje,dostaje leki na astmę oskrzelową. Córka sama wychowuje wnuczkę dlatego jest nam bardzo ciężko ,ale wnusia jest całym naszym światłem. 1 listopada wnusia na ulicy nie wiadomo dlaczego straciła przytomność,lekarze badają co było przyczyną, a my tylko modlimy się o to by było dobrze. Ja też choruję na serce, jestem po zawałach i cięzko podiąć mi pracę,a do wieku emerytalnego jeszcze trochę brakuje.Jesteśmy zmuszone prosić ludzi którym nasz los nie będzie obojętny o pomoc w naprawie dachu.W zeszłym roku fundacja "Szlachetnej paczki" zrobiła nam łazienkę z czego się bardzo cieszymy i bardzo dziękujemy fundacji.Córka jak tylko ma gdzie dorobić ,dorabia... pracowała w wakacje i w tym roku zrobiła za te pieniądze komin ,bo też jest stary i był niebezpieczny. Ile może to robi,ale o stało pracę z jej chorobą jak pisałam trudno. Nie jestemśmy w stanie zarobić na ten remont same.Dlatego jesteśmy zmuszone prośić ludzi dobrej woli by nam pomogli. Dziękujemy za każdą pomoc...za każdą wpłatę,nawet najmniejszą wpłatę, ktora być może do drugiego roku da nam choć w części nadzieję na naprawę dachu.Marzy nam się dach który w deszczowy dzień nie przecieka na wylot.
Nie jest łatwo prosić o pomoc i pokazać swoje słabości, ale powiedzcie wszyscy którzy nas zrozumiecie jakie my mamy wyjście? Chcemy chociaż dla wnuczki zapewnić lepsze jutro .
Instytucje takie jak opieka społeczna też nam pomagają, ale nie są w stanie pomóc nam w taki sposób żebyśmy mogli zrobić ten dach, tylko w was kochani nadzieja że być może uda nam się nazbierać chociaż część funduszy które są nam potrzebne do wyremontowania tego nieszczęsnego dachu.
Mieszkam z córką i jej córeczka w okolicach Żuromina, małego miasteczka w województwie mazowieckim a dokładniej w wiosce Wiadrowo, gdzie stoi nasz dom.Ten dom to spadek po mojej mamie, która już nie żyje Ja mam na imię Mariola moja córka Madzia a jej córeczka Melka . Nasz adres to: Wiadrowo ul Witosa20. Nie obawiamy podać się swojego adresu, to wszystko co napisałam jest prawdą i każdy kto chciałby sprawdzić może to zrobić Zapraszamy serdecznie i dziękujemy za zrozumienie zbiórka staje w miejscu i niestety nic sie nie udaje do tej pory a sufit coraz bardziej sie zniza moze belki słabna nie wiem czy sie uda bo straciłam juz nadzieje ze bedzie lepiej
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.