Mirona Miotke-Blok - awatar

Mirona Miotke-Blok

Organizator zbiórki

Tata wpatrzony w film przyrodniczy i co chwilę obdarzający mnie uśmiechem… Mama krzątająca się jak co dzień po domu i zaglądająca do moich zeszytów… Tak wyglądał nasz ostatni rodzinny wieczór, nasz ostatni wspólny beztroski czas, kiedy jeszcze nic nie zapowiadało mającego pojawić się niebawem nieszczęścia…

Mam na imię Martyna i mam 13 lat.

W piątek, 12 października 2018 roku, cały mój świat najpierw runął, a potem wszystko się w nim poprzestawiało i nic nie chce wrócić na swoje miejsce.

Kiedy wróciłam ze szkoły do domu, była tam tylko szlochająca Mama, której w żaden sposób nie mogłam uspokoić.

Nie wiedziałam, że za chwilę usłyszę najstraszniejszą rzecz w swoim życiu: „Tatuś miał zawał, nie wiadomo, czy przeżyje”.

Wszystko wokół mnie zawirowało, a słowa „nie wiadomo, czy…” zaczęły mi towarzyszyć przez kolejne długie tygodnie.

„Ostry zawał serca, małe szanse, rokowania ostrożne, żadnych zmian, nie ma poprawy, trzeba czekać, czekać, czekać….”

Z każdym dniem i każdym słowem Mama płakała bardziej i bardziej, a ja- sama cała we łzach- nie potrafiłam jej pocieszyć. Patrzyłam na podłączonego do szeregu urządzeń Tatę, na oddychającą za niego maszynę, na oplatające go dziesiątki rurek, kabelków oraz rzeczy, których nie potrafię nawet nazwać i marzyłam tylko o jednym- żeby wstał, objął mnie i jak zawsze zapewnił, że „Będzie dobrze. Nic się martw, córeczko”.

Tymczasem nic nie było dobrze, Tata nie wybudził się ze śpiączki…

Tak minęły smutne 2 miesiące. Po tym czasie przewieziono Tatusia do ośrodka za Warszawą, to bardzo daleko od miejsca naszego zamieszkania, ale tylko tam było miejsce dla osób w tak ciężkim stanie.

Tata żyje, jest z nami, oddycha już samodzielnie. Ciągle jeszcze się nie obudził. Ma otwarte oczy, patrzy na nas, słyszy, ale stał się więźniem własnego ciała. Nie może powiedzieć ani słowa, dać znaku, kiwnąć mrugnąć, ruszyć się, nie może zrobić zupełnie nic.

Kiedy jeździmy do niego- spogląda smutno, a po policzkach lecą łzy.

Mama się nie poddaje, walczy ciągle i obiecuje Tacie, że jeszcze wspólnie pójdziemy na spacer. Ja też bardzo  to wierzę, ale żeby to nastąpiło, Tata potrzebuje długiej i kosztownej rehabilitacji.

Nie jesteśmy rodziną zamożną, zawsze żyliśmy skromnie.

Tata za kilka dni przewieziony zostanie z ośrodka do domu, więc postanowiłyśmy z Mamą zawalczyć i zdobyć środki finansowe, które pomogą mu wrócić do normalnego życia.

Nie mamy żadnych oszczędności, tymczasem konieczny jest zakup środków tak podstawowych jak podkłady, środki przeciwodleżynowe, sprzęt pozwalający na przebywanie w domu, leki, pieluchy.

Przerasta nas nawet zakup jedzenia przemysłowego, które musi przyjmować Tatuś, a którego zakupu w pierwszym miesiącu musimy dokonać same (około 2000 zł).

Bardzo bym chciała, aby mój Tata obudził się, spojrzał na mnie i powiedział, że mnie kocha. Chciałabym, jak kiedyś, pójść z nim na spacer. Aby to się udało, potrzebuje codziennej rehabilitacji, masaży, ćwiczeń z logopedą.

Może znajdą się ludzie o wielkim sercu, pomogą nam i mojemu Tacie sfinansować turnus rehabilitacyjny (miesięczny pobyt w takiej klinice wraz z pozostałymi kosztami to koszt około 20.000 zł).

 Pracujący tam wykwalifikowany personel poprzez swoje działania wybudził ze śpiączki już niejedną osobę. I nam musi się udać!

Leczenie Taty przekracza nasze możliwości finansowe. Dlatego serdecznie proszę o pomoc. Nie chcę nic zupełnie, nie potrzebuję nowych rzeczy, fajnego telefonu, modnych butów.

Marzę tylko o spokojnym wieczorze, w którym z kuchni nie będzie dobiegać płacz Mamy, o chwili, kiedy Tatuś uśmiechnie się do mnie świadomie, przytuli i pogłaszcze po głowie…

Bardzo, bardzo proszę o pomoc.

Pomóżcie mi obudzić mojego Tatę.

Martyna z mamą

Wybierz kwotę

20
50
100
200
1 000
Inna

Aktualności

  • Mirona Miotke-Blok - awatar

    Mirona Miotke-Blok

    04.04.19
    04.04.19

    Mariusz ma zapalenie płuc. Został przewieziony do szpitala.

Komentarze

  • ILONA - awatar

    ILONA

    15.04.19
    15.04.19

    Trzymam kciuki

  • Ela H. - awatar

    Ela H.

    02.04.19
    02.04.19

    Mariusz wracaj szybko do zdrowia trzymamy kciuki całą rodziną za Ciebie ✊

Mirona Miotke-Blok - awatar

Mirona Miotke-Blok

Organizator zbiórki

Wpłaty - 72

Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
ILONA - awatar
20
ILONA
Alicja - awatar
20
Alicja
M.Sz. - awatar
20
M.Sz.
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
200
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Dariusz - awatar
10
Dariusz

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij