Zbiórka Tatusiu, obudź się! - miniaturka zdjęcia

Tatusiu, obudź się!

Zbiórka Tatusiu, obudź się! - zdjęcie główne

Tatusiu, obudź się!

6 547 zł z 40 000 zł (Cel)
Wpłaciło 160 osób
Wpłać teraz
 
Mirona Miotke-Blok - awatar

Mirona Miotke-Blok

Organizator zbiórki

Tata wpatrzony w film przyrodniczy i co chwilę obdarzający mnie uśmiechem… Mama krzątająca się jak co dzień po domu i zaglądająca do moich zeszytów… Tak wyglądał nasz ostatni rodzinny wieczór, nasz ostatni wspólny beztroski czas, kiedy jeszcze nic nie zapowiadało mającego pojawić się niebawem nieszczęścia…

Mam na imię Martyna i mam 13 lat.

W piątek, 12 października 2018 roku, cały mój świat najpierw runął, a potem wszystko się w nim poprzestawiało i nic nie chce wrócić na swoje miejsce.

Kiedy wróciłam ze szkoły do domu, była tam tylko szlochająca Mama, której w żaden sposób nie mogłam uspokoić.

Nie wiedziałam, że za chwilę usłyszę najstraszniejszą rzecz w swoim życiu: „Tatuś miał zawał, nie wiadomo, czy przeżyje”.

Wszystko wokół mnie zawirowało, a słowa „nie wiadomo, czy…” zaczęły mi towarzyszyć przez kolejne długie tygodnie.

„Ostry zawał serca, małe szanse, rokowania ostrożne, żadnych zmian, nie ma poprawy, trzeba czekać, czekać, czekać….”

Z każdym dniem i każdym słowem Mama płakała bardziej i bardziej, a ja- sama cała we łzach- nie potrafiłam jej pocieszyć. Patrzyłam na podłączonego do szeregu urządzeń Tatę, na oddychającą za niego maszynę, na oplatające go dziesiątki rurek, kabelków oraz rzeczy, których nie potrafię nawet nazwać i marzyłam tylko o jednym- żeby wstał, objął mnie i jak zawsze zapewnił, że „Będzie dobrze. Nic się martw, córeczko”.

Tymczasem nic nie było dobrze, Tata nie wybudził się ze śpiączki…

Tak minęły smutne 2 miesiące. Po tym czasie przewieziono Tatusia do ośrodka za Warszawą, to bardzo daleko od miejsca naszego zamieszkania, ale tylko tam było miejsce dla osób w tak ciężkim stanie.

Tata żyje, jest z nami, oddycha już samodzielnie. Ciągle jeszcze się nie obudził. Ma otwarte oczy, patrzy na nas, słyszy, ale stał się więźniem własnego ciała. Nie może powiedzieć ani słowa, dać znaku, kiwnąć mrugnąć, ruszyć się, nie może zrobić zupełnie nic.

Kiedy jeździmy do niego- spogląda smutno, a po policzkach lecą łzy.

Mama się nie poddaje, walczy ciągle i obiecuje Tacie, że jeszcze wspólnie pójdziemy na spacer. Ja też bardzo  to wierzę, ale żeby to nastąpiło, Tata potrzebuje długiej i kosztownej rehabilitacji.

Nie jesteśmy rodziną zamożną, zawsze żyliśmy skromnie.

Tata za kilka dni przewieziony zostanie z ośrodka do domu, więc postanowiłyśmy z Mamą zawalczyć i zdobyć środki finansowe, które pomogą mu wrócić do normalnego życia.

Nie mamy żadnych oszczędności, tymczasem konieczny jest zakup środków tak podstawowych jak podkłady, środki przeciwodleżynowe, sprzęt pozwalający na przebywanie w domu, leki, pieluchy.

Przerasta nas nawet zakup jedzenia przemysłowego, które musi przyjmować Tatuś, a którego zakupu w pierwszym miesiącu musimy dokonać same (około 2000 zł).

Bardzo bym chciała, aby mój Tata obudził się, spojrzał na mnie i powiedział, że mnie kocha. Chciałabym, jak kiedyś, pójść z nim na spacer. Aby to się udało, potrzebuje codziennej rehabilitacji, masaży, ćwiczeń z logopedą.

Może znajdą się ludzie o wielkim sercu, pomogą nam i mojemu Tacie sfinansować turnus rehabilitacyjny (miesięczny pobyt w takiej klinice wraz z pozostałymi kosztami to koszt około 20.000 zł).

 Pracujący tam wykwalifikowany personel poprzez swoje działania wybudził ze śpiączki już niejedną osobę. I nam musi się udać!

Leczenie Taty przekracza nasze możliwości finansowe. Dlatego serdecznie proszę o pomoc. Nie chcę nic zupełnie, nie potrzebuję nowych rzeczy, fajnego telefonu, modnych butów.

Marzę tylko o spokojnym wieczorze, w którym z kuchni nie będzie dobiegać płacz Mamy, o chwili, kiedy Tatuś uśmiechnie się do mnie świadomie, przytuli i pogłaszcze po głowie…

Bardzo, bardzo proszę o pomoc.

Pomóżcie mi obudzić mojego Tatę.

Martyna z mamą

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Aktualności


  • Mirona Miotke-Blok - awatar

    Mirona Miotke-Blok

    04.04.19
    04.04.19

    Mariusz ma zapalenie płuc. Został przewieziony do szpitala.

Komentarze


  • Dagmara - awatar

    Dagmara

    17.10.19
    17.10.19

    Zdrowia życzę ❤️

  • Agata Kozłowska - awatar

    Agata Kozłowska

    27.06.19
    27.06.19

    Życzę dużo zdrówka

  • Katarzyna Bielecka - awatar

    Katarzyna Bielecka

    19.06.19
    19.06.19

    Trzymam kciuki za Waszą rodzinę! ❤️

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    19.06.19
    19.06.19

    Powodzenia!

  • Lidia - awatar

    Lidia

    26.05.19
    26.05.19

    Wracaj do zdrowia.

6 547 zł z 40 000 zł (Cel)
Wpłaciło 160 osób
Wpłać teraz
 
Mirona Miotke-Blok - awatar

Mirona Miotke-Blok

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 160

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Karolina - awatar
Karolina
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Dagmara - awatar
Dagmara
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Magdalena Małecka - awatar
Magdalena Małecka
50
Marcin Synowiecki - awatar
Marcin Synowiecki
20
Ewelina Stolc - awatar
Ewelina Stolc
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
15

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij