
Mam na imię Paulina i od kiedy tak naprawdę byłam dzieckiem nie miałam w życiu lekko, brakowało pieniędzy na najpotrzebniejsze wydatki. Gdy skończyłam 18 lat postanowiłam rzucić szkołę, żeby pójść do pracy, zarobić na siebie i pomóc mamie, ale to nie wystarczyło, bo zarobki nie były zadowalające. Z tego powodu moja mama kazała mi się wyprowadzić. Zanim do tego doszło zaczęłam pobierać pożyczki, żeby wyremontować swój pokój, ale nawet takie rozwiązanie nie pomogło i po raz kolejny usłyszałam, że mam się wyprowadzić. Zaczęłam brać pożyczki już nie tylko na remont, ale również na wynajem za pokój, wybierałam oferty telefonów na abonament, żeby mieć jakieś oszczędności.
W 2019 wyjechałam za granicę, żeby zarobić na spłatę wszystkich pożyczek, ale okazało się, że zaszłam w ciążę i wiele rzeczy się pokomplikowało, gdyż sama ciąża była zagrożona i nikt nie chciał mnie przyjąć do pracy. Z tego powodu zdecydowaliśmy z byłym partnerem na powrót do Polski, gdyż tutaj chociaż mieliśmy rodzinę. Niedługo potem przyszła na świat moja córeczka. Gdy tylko założyłam konto bankowe, to już z miesiąca na miesiąc komornicy zaczęli czynić mi trudności, choć nie mieli z czego pobierać, z powodu mojego bezrobocia. Pomimo powrotu do Polski z ojcem mojej córki rozstałam się z nim i mój świat niemal legł w gruzach, ale nie chciałam popaść w rozpacz, dlatego postarałam się o pracę, myśląc o mojej córce.
Aktualnie wynajmuję mieszkanie, niestety koszty jego wynajmu są ogromne, choć i tak starałam się o jak najtańszą ofertę. Sam czynsz wynosi 1800 zł, natomiast trzeba jeszcze dodać opłatę za prąd co dwa miesiące. Pracuję za najniższą krajową stawkę a wypłata i tak zostaje przekazana komornikom. Jedynym przychodem, który wykorzystuję w pełni dla siebie i mojej córki, to 500+, nic poza tym. Mam podpisaną umowę o pracę, dlatego podatki również płacę. Przez tę całą sytuację potwornie się zadłużyłam, ledwo starcza mi na podstawowe potrzeby, wszystkie wydatki muszę starannie planować. Niestety, ale mój były partner raz przekazuje pieniądze, a raz nie. Nie potrafię napisać pozwu o alimenty i o ograniczenie praw rodzicielskich. Jestem takim typem człowieka, który o nic nikogo nie prosi, zawsze radziłam sobie sama, ale doszłam do takiego momentu w życiu, kiedy widzę, że potrzebuję pomocy. W obecnych czasach jest wręcz niemożliwe, aby żyć na przyzwoitym poziomie z pensji z najniższej krajowej, nie mówiąc już o wynajmie mieszkania czy przyjemnościach. Chciałabym żyć bez długów, bez obawy o życie moje i córki, o nic więcej nie proszę. Nie proszę o pieniądze do ręki, chciałabym tylko móc cieszyć się ze swojej pracy, że mogę zarabiać na tyle dobrze, aby mieć na bieżące wydatki, a nie martwić się, że zostaną przekazane komornikom. Potrzebuję pomocy, ale nie tylko materialnej. Chciałabym móc sporządzić pisma o umorzenie długów, o wypłatę alimentów i o ograniczenie praw dla ojca dziecka. Tak naprawdę każda forma pomocy jest niezbędna. Jestem samotną matką, która stara się dawać swojemu dziecku wszystko, nie zatrzymując niczego dla siebie. Niczego, nigdy jej nie brakuje, ma zapewniony ciepły posiłek, opiekę, wszystko, czego potrzebuje. Ale sama tego już dłużej nie udźwignę, dlatego proszę o wsparcie i dziękuję za każdy akt dobrej woli.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.