Zbiórka Lanama - moja bratnia dusza - miniaturka zdjęcia

Lanama - moja bratnia dusza

Zbiórka Lanama - moja bratnia dusza - zdjęcie główne

Lanama - moja bratnia dusza

861 zł z 4 000 zł (Cel)
Wpłaciło 26 osób
Wpłać teraz
108 udostępnień
Aneta Karwowska - awatar

Aneta Karwowska

Organizator zbiórki

Nasza historia ma początek, gdy po zamknięciu szkółki, w której uczyłam się jeździć, tułałam się po okolicznych stajniach. Nigdzie nie zostałam na dłużej. Marzyła mi się wtedy  dzierżawa i byłam już nawet bliska wydzierżawienia pewnej małopolanki. Jednak przeznaczenie chciało, że trafiłam do hodowli koni śląskich i właściciel polecił mi klacz, która była zamknięta w boksie jak dla ogiera i bardzo kopała w ścianę.  Cena za dzierżawę też nie należała do wygórowanych. Czułam się jakbym złapała za nogi szczęście.

Wtedy zaczęła się najciekawsza część historii. Okazało się, że klacz nie umie chodzić po placu, a o terenie nie ma co marzyć. Od razu wpadała w panikę. Bała się nawet szybszego ruchu przy zakładaniu czapraka i siodła. Trzeba było niemal za nią biec i wsiadać z biegu, a po włożeniu nogi w strzemię zaczynała ruszać kłusem. Przejście przez bramkę placu też graniczyło z cudem, a na jeździe każdy najmniejszy ruch powodował płoszenia. Nawet motyl wydawał się krwiożerczym drapieżnikiem. Największe przerażenie wywoływało u Lanamy separacja od stada. Nie raz udało jej się uciec z siodłem na sobie i pogalopować ze stadem.  Kobyłka miała swój charakter, a ja przeczytałam chyba wszystkie mądre książki na temat  psychologii i zachowania koni. Żadna rada się nie sprawdzała w praktyce, a niestety nie było mnie stać na trenera.  Postanowiłam udowodnić wszystkim wokół, a przede wszystkim sobie, że gdy się bardzo czegoś chce można to osiągnąć. Po wielu, wielu  miesiącach pracy zaczęłyśmy się rozumieć bez słów. Koń zmienił się nie do poznania, a ja zrozumiałam wartość powiedzenia, że koń jest najlepszym nauczycielem. 

Niestety nasze szczęście nie trwało długo, pewnego dnia Lanama z trudem wyszła z boksu. Okazało się , że ma bardzo spuchnięty staw pęcinowy i zebrał się tam płyn. Po wykonaniu RTG oraz USG okazało się, że odezwał się jakiś stary uraz - widniały tam drobne fragmenty wolnych odłamków kości. Końcowa diagnoza to apikalne złamanie trzeszczki do natychmiastowego usunięcia, ponieważ odłamki mogą spowodować uszkodzenie ścięgien i spowodować trwałą kulawiznę. Dla mnie zabrzmiało to trochę jak wyrok, ponieważ koszt zabiegu na dzień dzisiejszy przerasta moje możliwości, ale wiem , że dla "mojego kochanego maleństwa"  muszę zrobić wszystko i nie wolno mi się poddawać.  Z góry dziękuję za każdą wpłaconą złotówkę. 

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Komentarze


  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    11.06.18
    11.06.18

    Uda się . Życzę powrotu do zdrowia.

861 zł z 4 000 zł (Cel)
Wpłaciło 26 osób
Wpłać teraz
108 udostępnień
Aneta Karwowska - awatar

Aneta Karwowska

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 26

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Aleksandra Drozda - awatar
Aleksandra Drozda
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
30
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
30
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Beata - awatar
Beata
50
Karolina Popławska - awatar
Karolina Popławska
50
Magdalena Szymańska - awatar
Magdalena Szymańska
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij