
SIMA ZNACZY SKARB
Nasz skarb został znaleziony w lesie.
Wymęczona sunia leżała pod krzakami. Niedawno wydała na świat maluchy, trudy porodu i karmienie szczeniąt bez możliwości zdobycia pożywienia, odebrały jej wszystkie siły.
Minął dzień pierwszy, drugi i trzeci, minął tydzień i kolejne dni, a sunia ciągle leżała. Z olbrzymim trudem próbowała opiekować się swoimi szczeniętami, karmiła i ogrzewała w nocy. Ktoś minął ich nawet bezrefleksyjnie w tym lesie, ale "przecież pełno tu takich".
Kiedy w końcu pomoc nadeszła, Sima nie była już w stanie zareagować. Z przymkniętymi z wyczerpania oczami, bezwolnie poddała się działaniom ludzi, którzy zabezpieczyli maluchy i ją na rękach zanieśli do samochodu. Osłabiona, dzielna psia matka była tak chuda, że boki ciała w tylnej części prawie skleiły się ze sobą.
Umieszczona z maluszkami w budzie bardzo długo dochodziła do siebie i powoli otwierała na świat. Najpierw wystawiała z budy głowę, potem zaczęła z niej wychodzić, ale i chować na widok każdego człowieka.

I wtedy dowiedziałam się o niej ja. Zabrałam sunię razem ze szczeniętami i umieściłam we wspaniałym domu tymczasowym. Sima z dnia na dzień robiła postępy, pierwsze machnięcia ogonem, pierwsze prośby o głaski, aż w końcu oczom naszym ukazał się szczęśliwy i uśmiechnięty pies!

Wiedziałam, że kuleje, ale czekałyśmy aż skończy karmić i szczenięta pójdą do domów, aby móc zająć się dzielną mamą.
Dziś już wszystkie maluchy już we wspaniałych rodzinach, a my z Grażynką właśnie wróciłyśmy z Simą od specjalisty. Okazało się, że zamiast szukać jej domu, ponownie trzeba ratować jej życie...
Nie dane jest jeszcze tej około dziesięcioletniej suni cieszyć się miękką kanapą u boku stałych opiekunów.
Okrutna diagnoza- umiejscowiony na tylnej łapie guz okazał się być nowotworem złośliwym- mastocytomą. Usunięcie zmiany z 3 cm marginesem i badanie histopatologiczne w celu określenie stopnia zaawansowania to koszt 2 000 zł.

Mało tego- zasygnalizowałyśmy, że Sima utyka- sprawdzenie łapy- zerwanie więzadeł krzyżowych, druga łapa- to samo!

Koszt zoperowania jednej łapy to 1500 zł. Chodzenie sprawia jej ból, pies cierpi, czy można ją tak zostawić?...
Łączny koszt tych trzech zabiegów to 5 tysięcy. Tak, wiem, że to dużo, ale jeżeli ratuje się psa, to odpowiedzialność za niego bierze się od początku do końca, a ja nie spocznę, dopóki zdrowa Sima nie znajdzie swojego miejsca w najlepszej rodzinie adopcyjnej.
Przed nią jeszcze kilka lat szczęśliwego życia i muszę zrobić wszystko, aby stało się to rzeczywistością.
Jak zawsze liczę na Waszą pomoc. Pierwszy zabieg- usunięcie guza- już 27 lipca. Mamy 5 dni.
Armio ludzkich serc... przybądź do pomocy.
Pozwólmy naszemu Skarbowi zajaśnieć pełnią szczęścia, proszę.
Renata
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Ilona
Trzymaj się Malutka ❤️
Joanna W
Trzymam kciuki za sunię !
Janusz Byczkowski
Molly pozdrawia
Karolina
Trzymam kciuki za zdrowie i nowy dom😁
Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki za Sime