
Mam na imię Marta i chciałam przeogromnie prosić Was o pomoc i wsparcie finansowe niezbędne mi do uratowania życia mojego ukochanego pieska Feniksa, dla którego jedyną szansą na dalsze życie i wygranie walki ze złośliwym czerniakiem jest bardzo kosztowna radioterapia. Wiem, że koszty są ogromne i wiem, że jest wiele potrzebujących ludzi i zwierząt. Jednak Feniks to dla mnie prawdziwy przyjaciel i członek mojej rodziny.
Podobno warto oswajać w sobie przekonanie, że proszenie o pomoc innych jest formą odwagi ale też formą troski o siebie. Do tej pory chyba nigdy nie zdarzyło mi się o nią prosić i dlatego teraz też jest mi niezwykle trudno bo zawsze sama staram się sobie radzić. Zwykle to ja pomagam …
Od wielu lat zajmuję się pomaganiem zwierzakom, często ratuję je, leczę z własnych środków i szukam im nowych domów. Wielu z nim się udało znaleźć nowy dom co przynosi mi wiele radości i siły. Obecnie w moim domu poza Feniksem mieszka ze mną na stałe 10 psiaków i jeden kot. Jest to ogromne wyzwanie organizacyjne i finansowe. Choroba Feniksa pochłonęła na chwilę obecną wszystkie moje oszczędności ale nie chcę się poddać bo widzę, że on też się nie poddaje … w końcu to prawdziwy Feniks symbol wiecznego odradzania się życia.

Historia Feniksa:
Feniksa znalazłam kilka lat temu umierającego przy drodze, był w strasznym stanie, weterynarz ocenił jego stan na agonalny i nie dawał mu wielkich szans na przeżycie jednak gdy trzeba było wpisać mu jakieś imię do karty leczenia wybraliśmy imię Feniks z nadzieją, że przyniesie mu szczęście. Feniks spędził wówczas długi czas w szpitaliku a dzięki ogromowi pracy i zaangażowaniu weterynarzy z lecznicy przy ulicy Puławskiej w Warszawie, Feniksa udało się uratować. Początkowo próbowałam dla niego znaleźć inny dom adopcyjny ale Feniks bardzo źle i z ogromną nieufnością i panicznym strachem reagował na innych ludzi …. Być może było to związane z bolesną przeszłością a może po prostu sam wybrał, że od teraz mamy być nierozłączni.
Tak też się stało i jesteśmy z Feniksem razem już od kilku lat. Chcąc oswoić Feniksa ze światem i pokonać jego lęk przed ludźmi starałam się aby towarzyszył mi w wielu sytuacjach i bardzo często zabierałam go ze sobą w różne miejsca, do pracy, na wyjazdy służbowe czy nawet do sklepu. Lata pracy z nim oswoiły go i stał się dużo pewniejszy ale też dzięki temu spokojniejszy i radośniejszy. Przestał się bać a jednocześnie stał się dużo odważniejszy i przyjazny w kontakcie z ludźmi.

Dwa lata temu jego życie znów było na krawędzi bo Feniks został dotkliwie pogryziony przez innego psa ale i tym razem zdarzył się cud i Feniks przetrwał.
W zeszłym roku w sierpniu u Feniksa przy odbycie pojawił się stan zapalny. Początkowo wydawało się, że to nic poważnego a sprawę rozwiąże kilka dni antybiotyku, niestety tak się nie stało i ostatecznie weterynarz stwierdził obecność guzka. Feniks w trybie pilnym został zoperowany a guz poddany badaniu histopatologicznemu.
Diagnoza była przerażająca – czerniak złośliwy. Feniks otrzymał leki wspierające jego system odpornościowy, w procesie leczenia pooperacyjnego miał kilka sesji w komorze normobarycznej dla przyspieszenia procesów regeneracji oraz wsparcia odporności. Niestety w grudniu pojawiła się wznowa, która znów została operowana, badania pokazywały jednak, że poza wznową w miejscu guza pierwotnego nie ma nigdzie przerzutów i po operacji i lekach na odporność Feniks czuł się bardzo dobrze a ja modliłam się żeby raczysko już nie powróciło. Kilka dni temu Feniks miał kontrolne usg i badanie ujawniło przerzut do węzła chłonnego … Niestety guz prawdopodobnie uciska dodatkowo okolicę kręgosłupa na odcinku krzyżowym, pojawiła się niezborność tylnych kończyn i dosłownie w ciągu dwóch dni Feniks praktycznie przestał móc obciążać tylne łapki.
Przypadek Feniksa skonsultowałam niezależnie z dwoma weterynarzami specjalizującymi się w onkologii i opinie są jednomyślne, że w tym momencie jedyną szansą na uratowanie go i podarowanie mu i nam wspólnego czasu jest radioterapia. W innym przypadku już wkrótce musiałabym podjąć decyzję o jego eutanazji …
Skontaktowałam się z ośrodkiem radioterapii dla zwierząt znajdującym się pod Żyrardowem w Miedniewicach i w trybie pilnym jest możliwość aby przeprowadzić u Feniksa zabieg. Naświetlanie poprzedzone jest specjalnym badaniem tomografem z oznakowaniem punktów do naświetlenia. Łączny koszt to około 15 tys zł.
W najbliższy czwartek tj. 24 lutego 2022 r. mogłoby się odbyć specjalne badanie tomografem przygotowujące Feniksa do radioterapii. Czasu mam naprawdę niewiele chociaż łączna kwota będzie podzielona na poszczególne części, pierwsza część za badanie przygotowujące z oznaczeniem punktów naświetlenia to ok 5 tys, reszta czyli ok 10 tys podzielona będzie na poszczególne terminy poszczególnych naświetleń, które mają być podawane w odstępach jednego tygodnia.
Bardzo Was proszę o pomoc w uzbieraniu potrzebnej kwoty bo sama na chwilę obecną nie jestem w stanie poradzić sobie …
Kilka słów o mnie:
Właściwie nie wiem skąd się wzięła ale jest ze mną od zawsze, wielka miłość do zwierząt i poczucie łatwej komunikacji z nimi, może stąd , że jako dziecko zaczytywałam się w książkach o doktorze Dolittle :-) Pomagam im od lat, osoby które mnie znają na pewno mogłyby to potwierdzić. Zakres moich działań znacząco się powiększył z momentem przeprowadzki z Warszawy na wieś. Bowiem trudno mi było ignorować cierpienie zwierząt widoczne na każdym niemalże kroku. Znajdowałam porzucone zwierzęta w różnych sytuacjach: wyrzucone w lesie, przy drodze, porzucone na stacji benzynowej, na przystanku pks, w rowie … wiele z tych zwierzaków ma teraz już swoje dobre domy a tak naprawdę tylko nieliczna część z nich pozostała ze mną.
Do tej pory też nie korzystałam z jakiejkolwiek pomocy, zdarzyło mi się zrobić zbiórkę na fb , która była jedną z pierwszych tego typu akcji wiele lat temu na potrzeby skomplikowanej operacji znalezionego na drodze, potrąconego pieska (profil na fb: Gustaw Pies o Wielkim Sercu) oraz zbiórkę na wykup koni przeznaczonych do rzeźni, które trafiły pod opiekę fundacji Tara.
Poza tymi dwoma przypadkami zawsze sama radziłam sobie z kosztami ale niestety w życiu zdarzają się różne sytuacje i moja w tym momencie nie jest najłatwiejsza dlatego wyzwanie dalszego leczenia Feniksa przekracza moje możliwości. Co załamuje mnie totalnie i spowodowało pomysł utworzenia tej zbiórki. Widziałam wielokrotnie, jak takie zbiórki odnosiły sukces, często sama się do nich dokładałam. Więc trzymam mocno kciuki , tym razem za to aby i mnie się udało … dla Feniksa
Z góry dziękuję za każdą złotówkę i tym samym szansę na uratowanie mojego ukochanego Feniksa.
Jeśli nie możesz pomóc finansowo- udostępnij proszę wśród znajomych moją zbiórkę.
Ogromnie dziękuję i serdecznie pozdrawiam
Marta i Feniks
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.