Ania Sutowicz
Ciężko walczyć samej 😔
Pomożesz proszę
Jestem Ania, mam 37 lat.
Wielu z Was zna moją historię, dla Tych którzy są tu pierwszy raz, kilka słów o mnie...
Urodziłam się z rzadką wrodzoną chorobą Artrogrypoza, z której powodu od urodzenia poruszam się na wózku inwalidzkim. Choroba ta jest niestety postępującą. Wychowywali mnie Dziadkowie.
Artrogrypoza niesie ze sobą mnóstwo następstw. Obecnie choruję również na anemię, osteoporozę, RZS, uchyłki jelita grubego, migrenę, zaburzenia hormonalne, powracająca zakrzepica, nietrzymanie moczu, niedomykalność zastawki serca, refluks żołądka, zapalenie przełyku, nadżerka na żołądku, zaburzenia hematologiczne.
W ostatnich dwóch latach przeszłam 6 zabiegów z powodu ropowicy nogi. Choroba polega na powracających zakażeniach, które zagrażają sepsą. Nieustannie jestem zagrożona amputacją nogi. Lekarze wciąż robią wszystko co mogą, aby jak najdłużej noga się utrzymała, ale wiem, że przyjdzie ten moment.
Leczenie wszystkich schorzeń jest bardzo kosztowne. Mowa tu o lekach, środkach do opatrunków, środkach do nietrzymania moczu, specjalnej żywności medycznej, częstych prywatnych wizytach u specjalistów, prywatnej rehabilitacji.
Dlatego Każdego z Was proszę o najmniejsze wsparcie na te cele.
Za wszystko serdeczne Bóg Zapłać
Ania
Ciężko walczyć samej 😔
Pomożesz proszę
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
Życzę Ci jasnych dni i życia bez bólu. Każde cierpienie jest po coś ale ja Ci życzę życia bez bólu i nadziei na życie w spokoju, wsparcia rodziny i przyjaciół.Pozdrawiam serdeznie
Marta
Życzę dużo zdrowia, pamiętam w modlitwie.
Marcin
W niebie to nawet potańczymy razem...wierzę w Boga, wierzę, że cierpienie i łzy, kiedyś przemienią się w śmiech...a pomagam tylko tak, bo sam mam niewiele...Bóg nam pomoże, Bóg nas uwolni od cierpienia...nie smuć się proszę, bo wszystko zmierza ku lepszemu. Jeszcze będzie przepięknie, zobaczysz...poznamy co to żyć, bez piętna jakiejkolwiek choroby...trzymaj się
Anonimowy Darczyńca
Zdrówka, siły i wytrwałości! Pozdrawiam serdecznie:)
Andrzej
Powodzenia i pozdrawiam