
Każdego dnia dzwoni telefon…
„Ktoś wyrzucił kotka, co mam zrobić…”
„Nie stać mnie na leczenie kota bezdomnego…”
„Czy pomożecie wykastrować bezdomną kotkę? Zaraz urodzi kolejne kocięta…”

I każdego dnia próbujemy zdążyć. Odebrać telefon. Wysłuchać. Pokierować. Pomóc.
Leczymy, karmimy, kastrujemy, ratujemy te, których nikt nie widzi i o które nikt nie pyta.
Ale dziś sami musimy prosić o pomoc.
Fundacja jest w bardzo trudnej sytuacji.
Koszty leczenia, kastracji i ratowania bezdomnych kotów rosną z każdym tygodniem.
Bez wsparcia darczyńców nie damy rady działać dalej. A wtedy telefony nadal będą dzwonić… tylko że my nie będziemy już mogli pomóc.

Nie umiemy przejść obojętnie obok cierpienia.
Nie umiemy odmówić pomocy kotu, który kona w bólu.
Nie umiemy zostawić głodnych, chorych i przerażonych zwierząt samych sobie.
Dlatego błagamy Was o wsparcie.

Dla tych, którzy sami o pomoc nie poproszą.
Dla bezdomnych kotów, które cierpią po cichu.
Dla kociąt rodzących się w zimnie i głodzie.
Dla każdej istoty, której życie zależy dziś od ludzkiego serca.
Każda wpłata ma znaczenie.
Każde udostępnienie daje nadzieję.
Każda pomoc może uratować życie.
Prosimy… nie pozwólcie nam przestać pomagać.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!