
"W kotach" siedzię do 2004, na FB jestem od 2013, a to dopiero moją piąta zbiórka, nie licząc tej po śmierci Ewy Mrau na Jej pogrzeb. Próbuję radzić sobie sama ze wsparciem grupki znajomych.
Ale coraz mi trudniej - - mam nieadopcyjne stare dzikuski, których wypuścić nie można - ślepe, głuche, bez łapki, bezzębne, przewlekle chore, ledwo odratowane. Teraz cztery koty regularnie dostają leki - tarczyca, początek PNN, padaczka. To jakieś 150zł miesięcznie, plus okresowe badania krwi. Daję radę,
Ale 2026.06.02 trafił do mnie stary kocurek ze spondyliozą - postępującym sztywnieniem kręgosłupa. Porusza się z trudem, bo boli... Dostał lek - Solencję - widać wyraźną poprawę. Lek trzeba podawać mniej więcej co miesiąc - koszt to 300-350zł, I to już przerasta moje możliwości.

Zbyniu - możecie o nim przeczytać więcej na blogu I KTO TU MRUCZY.

Comiesięczne faktury w lecznicach to kwota od 1500zł (maj) do 5200zł (rekordowy kwiecień), w sumie w tym roku już 13tys. Do tego karma, żwirek. A ja na emeryturze...
Dlatego proszę Was o pomoc - za każdą wpłatę będę wdzięczna. Faktury za diagnostykę medyczną tego kotka jeszcze nie mam, będzie to ok.1200zł. Popatrzcie na jego biedny kręgosłup - 350zł miesięcznie pozwoli mu funkcjonować bez bólu...
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!