Adopcje jamników - S.O.S. dla jamników
Są takie rozstania, których nikt nie planuje. Po prawie dwunastu latach wspólnego życia ten jamnik musiał pożegnać swojego ciężko chorego Opiekuna. Z dnia na dzień stracił cały swój świat. Zapach domu. Rytm dnia. Ręce, które znał na pamięć. Często słyszymy, że tylko szczeniak. Bo czysta karta. Bo „wychowam po swojemu”. A dorosły pies? To przecież czyjaś historia, czyjeś nawyki, czyjaś przeszłość.
Tylko że spójrzcie w te oczy. Tu nie ma kalkulacji. Nie ma udawania. Pies nie potrafi zrobić dobrej miny do złej gry. Kiedy ufa, ufa absolutnie całym sercem. Kiedy kocha, kocha bez warunków i bez planu B. Jego poprzedni świat i ten obecny to dwa różne bieguny. Inne zasady, inne jedzenie, inny rytm dnia. A jednak przytula się tak, jakby mówił: „Znowu mam człowieka. Znowu mam dom”.
Starsze psy potrafią pokochać na nowo. I robią to z taką siłą, że aż ściska w gardle. To oddanie w oczach nie jest na chwilę. Ono jest najwierniejsze, najbardziej stałe. I naprawdę warte wszystkiego.
Jamnikówka 01.03.26
na zdjęciu jeden z braci bliźniaków od zawsze i na zawsze razem.
Korek i Kapsel.
__________________________
Kapsel i Korek to nasi podopieczni. Dom jeszcze nie sformalizowany, ale wygląda na to ze będzie na zawsze. Jak się to stanie oficjalnie napiszemy. Tymczasem borykamy się za faktura "za zęby" (mnóstwo innych badań w tym badania usg i serca a właściwie dwóch serc zapłacone) to ta faktura na 4000 zł







