
Historia naprawdę jak z filmu… Myślałam, że źle usłyszałam przez telefon, gdy ktoś powiedział, że kotki… spadły z drzewa.
Pojechaliśmy na miejsce do Czerwionki-Leszczyn. Okazało się, że na ogromnym drzewie, może 15–20 metrów wysokości, kotka postanowiła urodzić swoje maluszki. W miejscu kompletnie niebezpiecznym – blokowisko, parkingi, ruchliwa droga, szkoła.
Pewien pan znalazł pod drzewem jednego maluszka. Myślał, że może matka go gdzieś przenosiła albo że kotek się zapodział. Wziął go do rąk. Po chwili znalazł drugiego. I wtedy… z góry zaczął spadać trzeci maluch. Chwilę później spadł czwarty.
Te maleństwa spadły z ogromnej wysokości…
Ludzie szukali pomocy wszędzie. Dzwonili na straż miejską – usłyszeli pretensje, że w ogóle zgłosili taką sprawę i że mają zostawić kotki na trawie, bo matka sobie je zabierze. Schronisko poinformowało, że takie maluszki zostaną poddane eutanazji. Pomocy praktycznie nigdzie nie było.
Nie mogliśmy odmówić.
Maluszki są już bezpieczne u nas. Są butelkowe, wymagają karmienia co kilka godzin, ciepła, opieki i ogromu pracy. Dziś próbowaliśmy także złapać mamusię, ale zniknęła jak kamień w wodę. Zostawiliśmy na miejscu klatkę-łapkę i jeśli tylko się pojawi — będziemy walczyć także o nią.
Szukamy także domu tymczasowego dla maluszków. Zapewniamy wszystko, co potrzebne — mleko, podkłady, butelki, pomoc weterynaryjną i wsparcie z naszej strony. Potrzebujemy tylko bezpiecznego kąta i osoby z sercem.
Jeśli ktoś chciałby wesprzeć te maleństwa, bardzo prosimy o wpłaty na mleko, podkłady, weterynarza i dalszą opiekę. Przed nami długa droga.
Naprawdę czasem trudno uwierzyć, jakie historie pisze życie…
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
AJ
😻