
Witam serdecznie chciałam podzielić się z państwem nasza historia o walkę na prawdziwe szczęście jakiem jest mały cud dziecko :)
Bardzo pragniemy mieć swojego ukochanego maluszka o którego staramy się już naprawdę marbo długo minęło już 6 lat... :(
Na chwilę obecną jestem po 6 zabiegach inseminacji i po 2 próbach in vitro niestety nie udanych pierwsze dzieciątko rozwijało się do 7 tygodnia byłam taka szczęśliwa nie mogłam uwierzyć we własne szczęście.. Które tak szybko odeszło pewnej nocy zaczął boleć mnie kręgosłup przestraszona silnym bólem czułam że coś się dzieje nie zdążyłam podnieść się z łóżka już poczułam silny ból brzucha... Krew, szpital, koniec marzeń... Pół roku wizyt u psychologa nie mogłam żyć, funkcjonować normalnie, cały czas oczy zalane łzami dlaczego ja po tylu latach kosztownej walki, otrzymałam dar który był wymodlony, wyplakany i nagle wszystko od tak się skończyło nie mogłam uwierzyć... Nadszedł czas po wsparciu rodziny męża udało mi się wyjść z depresji kolejny kredyt, leki i zabieg 12 dni po transferze piękne 2 grube kreseczki na teście :) :) :) UDAŁO SIĘ :) od samego początku leżenie wizyty u wszelkich możliwych lekarzy leki na podtrzymanie, modlitwy codziennie i tak aż do 9 tyg gdy sytuacja znów się powtórzyła.. Koniec świata kłótnia w małżeństwie czułam że zawodzie męża nie mogę dać mu dziecka i w ten sposób zostałam. Mama 2 aniołów z 50 tys kredytu.. Chcemy podjąć się kolejnej próby w innej placówce potrzebujemy państwa wsparcia w tym celu od banku więcej kredytu nie otrzymamy tak bardzo nam zależy prosimy o każdą złotówkę abym mogła poczuć moje małe szczęście w ramionach każdy państwa będący rodzicem wie jak wiele znaczy dziecko i te piękne poczucie bezwarunkowej miłości...
Ela 36.
Łukasz 38.
Dziękujemy serdecznie z całego serca za najmniejszy dar :)
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!