
7 stycznia pojawił się post na fb na stronie fundacji. Od tego dnia zaczęłam jeździć do niego, dokarmiać i rozstawić klatkę.
Codziennie rano czekał. Daleko, bardzo daleko uciekał, gdy tylko człowiek wysiadał z samochodu. W grę by go złapać tylko wchodziła klatka łapka i czas, czas i jeszcze raz czas ....
Udało się !

Codziennie robiłam ponad 140 km. Kochani zakładam zbiórkę by pokryć koszta dojazdów do niego i na jego profilaktykę i przygotowanie do adopcji.
Dużo osób kibicowało na fb. Mogę liczyć na wsparcie ?
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!