Dwa młode koty na bliskości, czarne i białe futerka.

Kolejne maluszki w potrzebie

320 zł  z 999 zł (Cel)
Wpłaciło 10 osób
Wpłać terazUdostępnij
 

Słońce leniwie przetaczało się nad rozgrzanymi dachami stodół, a w powietrzu unosił się ciężki zapach skoszonej trawy i kurzu. Dla mieszkańców wsi to był kolejny zwyczajny, pracowity dzień. Dla niej – walka o przetrwanie, która powtarzała się z bezwzględną regularnością porór roku.


Była bura, zniszczona przez życie i niemal niewidzialna. Pojawiła się znikąd kilka miesięcy temu, przemykając wzdłuż płotów jak cień. Nikt nie wiedział, skąd przyszła, i nikogo to nie obchodziło. Teraz siedziała głęboko ukryta w stercie starego siana na tyłach opuszczonej szopy. Obok niej, wtulone w chudy bok, cicho mruczały maleńkie kłębuszki. Kolejne pokolenie bezdomniaków.


Nikt się nimi nie interesował. Nikt nie nasypał do miski wartościowej karmy, nikt nie pomyślał o czystej wodzie w upalny dzień, o profilaktyce czy kastracji nawet nie wspominając. Bura kotka była tylko kolejnym elementem wiejskiego krajobrazu – tak jak pokrzywy pod płotem czy rdzewiejący pług za oborą.


„Znikną, tak jak te z poprzednich miotów” – pomyślałby ktoś, gdyby w ogóle zadał sobie trud, by tam zajrzeć , bo kto na wsi przejmuje się losem bezdomnych kotów? 

Dla większości były po prostu „narzędziami” do łapania myszy, które miały radzić sobie same. Te, które chorowały, odchodziły w ciszy, niezauważone. Te, które miały więcej szczęścia, dorastały, by powtórzyć ten sam smutny, bezdomny cykl.


Kotka lizała małe, czarno-białe uszko jednego z maluchów, jakby chciała zmazać z niego ten niewidzialny wyrok, który nad nim wisiał. Jej wzrok był czujny, pełen rezygnacji, ale i matczynej determinacji. Znała zasady tej gry. Wiedziała, że człowiek rzadko przynosi tu ratunek.


A jednak, gdzieś niedaleko, polną drogą powoli nadjeżdżał samochód. Ktoś, kto nie potrafił odwrócić wzroku, właśnie sprawdzał namiary na kolejne zgłoszenie. Ktoś, dla kogo te  małe istnienia i ich zmęczona mama nie były „tylko wiejskimi kotami”, ale życiem, o które warto – i trzeba – zawalczyć. Szopa była cicha, ale los tej małej rodziny właśnie powoli zaczynał się zmieniać.

Kociaki proszą o wsparcie. 

320 zł  z 999 zł (Cel)
Wpłaciło 10 osób
Wpłać terazUdostępnij
 

Wpłaty: 10

Hanna M - awatar
Hanna M
20
Iwona - awatar
Iwona
10
Add alt here
Dołącz do listy
Jolanta NM - awatar
Jolanta NM
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
ASsss - awatar
ASsss
20
Marta M. - awatar
Marta M.
25
Aga - awatar
Aga
50
Ania K. - awatar
Ania K.
100
Add alt here
Dołącz do listy
Ewa Siembida - awatar
Ewa Siembida
15

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail