
Mówi się, że koń ma pięć serc: jedno w klatce piersiowej i… cztery w kopytach. Brzmi jak bajka? To czysta biologia. Każde kopyto działa jak mała pompa: przy każdym kroku spręża się i rozpręża, pomagając przepchnąć krew w górę nogi. Dzięki temu mięśnie i tkanki są lepiej odżywione, a stawy i ścięgna mniej obciążone. Dlatego mówimy: kopyto to serce konia.

Jak to działa w prostych słowach
Kopyto nie jest sztywne. Ma elastyczne części (m.in. strzałkę), które uginają się przy lądowaniu.
Lądowanie od piętki. Gdy koń stawia kopyto od tyłu, strzałka dotyka ziemi i uruchamia „pompę”.
Krew jako amortyzator. Gęsta sieć naczyń w kopycie działa jak „hydrauliczna poduszka”, która rozkłada siłę uderzenia.
Ruch to paliwo. Im więcej swobodnego, codziennego ruchu, tym lepiej pracują „kopytowe serca”.
Kopyto to również gęsta sieć naczyń. (źródło fot. https://stacjonatyemagazyn.wordpress.com)
Ciekawostka: przez prawidłowo działające kopyta może przepłynąć około 1 litr krwi na 20 kroków!

Co się „psuje”, gdy kopyto nie pracuje
Gdy kopyta są chore, źle obcinane albo koń stoi bez ruchu:
Krążenie w dolnej części nogi słabnie, pojawiają się obrzęki i „zdrętwienie”.
Róg kopytowy rośnie wolniej i gorszej jakości (bo komórki są niedożywione).
Amortyzacja słabnie, a przeciążenia „idą w górę” – do ścięgien, stawów, pleców.
Rośnie ryzyko ochwatu i innych poważnych schorzeń.
Częsty problem? Koń stawia nogę „od palca” (z przodu), bo tył kopyta boli albo jest zniekształcony. Wtedy mechanizm pompy przestaje działać.

Co zrobić, żeby „serca w kopytach” były zdrowe
Regularna korekcja co około 6–8 tygodni, wykonywana przez doświadczonego kowala.
Ruch każdego dnia – zapewniają go m.in. pagórkowate padoki w nowym domu naszych koni.
Prawidłowy balans kopyta (kształt dopasowany do kończyny), aby koń mógł lądować od piętki.
Dieta i suplementy wspierające produkcję mocnego rogu (to naprawdę „budulcowożerny” materiał).
Czysto, sucho, ale nie sterylnie – pielęgnacja i rozsądne warunki utrzymania.
Dlaczego w Pegasusie to aż tak ważne?
To u nas dom znajdują konie najstarsze, po przejściach, skrajnie zaniedbane. Lata złej diety, fatalnych warunków i braku opieki kowalskiej odciskają piętno właśnie na kopytach. Podczas interwencji wciąż widzimy dramatyczne skutki braku regularnej korekcji.
Jedna z najgroźniejszych chorób – ochwat – bardzo często jest konsekwencją zaniedbanych kopyt. Dzięki stałej opiece i doświadczeniu naszych specjalistów udało się wygrać z niejednym ochwatem.

Przeniesienie azylu na Pomorze Zachodnie również uratowało wiele naszych podopiecznych. Rehabilitacyjne spacery pod górę i z górki oraz kompleksowa opieka odmieniły Druida całkowicie. Zmorka, Arletka i Harenda przeżywają drugą młodość, a w kopytach Andaluzji dziś nie ma śladu po rzekomym raku kopyta. Oczywiście zdarzają się sytuacje nagłe – gnijące strzałki czy urazy kopyt. Podczas codziennego karmienia wypatrujemy koni z objawami kontuzji, by działać jak najszybciej: zdiagnozować przyczynę, skorygować, co trzeba, i podać leki oraz suplementy.

Ile to kosztuje?
Nie ma konia bez jego nóg. By były wolne, potrzebują systematycznej troski. Nasz kowal traktuje nas ulgowo, ale wciąż musimy zapłacić 80 zł za jednego konia. To stosunkowo niewielki koszt, biorąc pod uwagę, jak ogromną różnicę robi w życiu naszych zwierząt. Jednak przy profilaktycznej korekcji co ok. 8 tygodni, przy ok. 100 koniach, ten cykliczny zabieg to około 8 000 zł.
Jak możesz pomóc
Każda złotówka to więcej zdrowych kroków i sprawniej pracujących „kopytowych serc”. Jeśli chcesz, dołóż swoją cegiełkę – pomożesz nam dbać o to, co dla koni jest naprawdę życiem: zdrowe kopyta.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
CZESŁAW CHAŁAT BILCZA UL.ROGATKA 25
podziwiam Wasz upór w pomaganiu zwierzętom. Gratuluję wytrwałości i dziękuję. Czesław