Kolejny kot. Kolejne „wezmę”. I tym razem naprawdę nie wiem, za co mamy to „wezmę” udźwignąć.
Przyjechał do Chaty w takim stanie.

Jakby jedno nie wystarczyło.
Przyjechał do Chaty z ogromnymi ranami na głowie i szyi.
Z sierścią wychodzącą garściami.
Z ciałem, które już na pierwszy rzut oka mówiło, że ten kot długo cierpiał.
I teraz doszła kolejna diagnoza:
białaczka.

Można byłoby powiedzieć: za dużo.
Za trudno.
Za drogo.
Ale on nadal żyje.

Nadal czuje.
Nadal potrzebuje pomocy.
I dlatego Chata znowu mówi:
„wezmę”.
Tylko że dziś naprawdę nie mamy finansowego zapasu.


A przed nim są badania, leczenie, leki, opieka, dobre jedzenie i cała droga do momentu, w którym te rany zaczną się goić, a on przestanie wyglądać jak kot, którego życie ciągle boli.
Białaczka nie odbiera mu prawa do życia.
Rany nie odbierają mu wartości.
Ja zawalczę.

Ale potrzebuję Was obok.
📱
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Agnieszka P.
Trzymaj się ❤️
Anonimowy Darczyńca
Pomocy💔‼️On chce żyć ❤️🙏