To Katia – maleńka, bezbronna szylkretka, wielkości dłoni
Od wczoraj jest u nas.
Jej historia jest jak wiele innych – ktoś znalazł kociątko, bezradne i chore, poprosił o pomoc
„Proszę, uratujcie ją… naprawdę nie znajdzie się pół metra kwadratowego dla takiego maleństwa?”
Ano pewnie, że się znajdzie .Co to jest pół metra?
Tylko problemem nie jest przestrzeń, ale koszty…A one są ogromne.
Przy 145 kotach, które mamy pod opieką, leczenie i utrzymanie pochłaniają kwoty, których sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć.
Spójrzcie na tę fakturę z lecznicy – 7043 zł za jeden tydzień.
Tak właśnie wyglądają nasze realia.
Rzadko trafiają do nas zdrowe koty. Większość wymaga leczenia. A nawet jeśli są zdrowe, musimy je odrobaczyć, zaszczepić, wytestować, wykastrować. Takich maluszków jak Katia mamy obecnie ponad 50. Wiele z nich już jest zdrowych i gotowych do adopcji – ale każda taka historia to kolejne koszty, kolejne faktury, kolejne wyzwania. Dlatego dziś w imieniu Katii i wszystkich naszych kociąt bardzo prosimy o wsparcie. Pomóżcie nam dalej ratować te cudowne, kruche istnienia. Bez Was nie damy rady.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Lila
Dzięki że robicie tak wspaniałą robotę. Trzymam kciuki