
Lisa żyła u alkoholika a po jego śmierci pół roku tułała się po całej wsi.
Nie przygarnął Jej NIKT.
Nie pochylił się nad nią też nikt.

Ja jako jedyna chciałam dać jej szansę na nowe, godne i szczęśliwe życie.
Zabrałam, odrobaczyłam, zaszczepiłam i wykastrowałam sunie. Nie byłam świadoma, że rozwija się w niej wirus parwowirozy, który uaktywnił przy spadku odporności po sterylizacji(po przyjeździe testy były negatywne).

Znalazłam Jej też Dom o jakim marzyłby każdy pies...
Ale od czwartku Lisa walczy o życie szpitalu....

Chce Ją uratować za wszelką cenę ale to są ogromne koszty, które przy takiej ilości Podopiecznych zwyczajnie mnie przerosły.
Tylko w czwartek zapłaciłam 800 zł.




Jestem bezsilna i czuję, że sama nie dam sobie z tym rady.
Kochani wszystko w Waszych rękach....
Proszę pomóżcie Lisie wygrać życie...
Pomóżcie nam też zabezpieczyć surowicą pozostałe psy żeby nie zachorowały....
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
AniaSz
Aniu, dzięki za ratowanie suni !
Martyna
❤🐾❤
Milena
Dla Bourbona, w podziekowaniu
Bomba
Dużo zdrowia i szczęsliwego życia.
Magdalena Rubine
<3