Katarzyna Kaczmarek
Każda kolejna chemia zabiera mi trochę sił i wydłuża czas, w którym wracam do siebie. Są dni lepsze i gorsze. Są chwile zmęczenia, bólu i bezsilności. Ale wiecie co? Mimo tego wszystkiego… ja naprawdę nie tracę wiary.
Bo wokół mnie są ludzie, którzy każdego dnia przypominają mi, że warto walczyć. Rodzina, przyjaciele, znajomi, ale też osoby, których wcześniej nie znałem – a które dziś dają mi ogrom energii, wsparcia i serca. Każda wiadomość, telefon, udostępnienie czy nawet krótkie „dasz radę” sprawia, że wstaję i idę dalej.
Ta choroba próbuje zabrać zdrowie, siły i spokój, ale nie zabierze mi mojego nastawienia. Nadal chcę się śmiać, planować przyszłość i wierzyć, że jeszcze przede mną mnóstwo pięknych chwil. Codziennie uczę się doceniać małe rzeczy – zwykły spacer, rozmowę, obecność drugiego człowieka.
Poznaję też niesamowitych ludzi, którzy pokazują mi, ile dobra jest na świecie. Dzięki Wam mam siłę walczyć z tym „dziaderstwem” i nie poddawać się nawet wtedy, kiedy organizm mówi „dość”.
Jeśli chcesz mnie wesprzeć – dziękuję z całego serca. Każda pomoc to dla mnie nie tylko wsparcie finansowe, ale przede wszystkim znak, że nie jestem w tym sam. A świadomość, że obok są ludzie o tak wielkich sercach, daje mi więcej energii niż możecie sobie wyobrazić. ❤️



Anonimowy Darczyńca
„Nie umrę! Zostanę przy życiu i będę rozgłaszał dzieła Pana” Ps 118:17
ŁN
Trzymaj się dziewczyno! Zdrowia!
Adr
Wierze ze Ci sie uda 👍🏻 wszystkiego dobrego ✌️
Aneta
Kasiu modle sie I trzymam kciuki za leczenie, przesylam ci duzo milosci wiary i mocy…ile tylko sie da…..walcz Aneta
Edyta
Całym Sercem z Tobą Kasiu ❤️