Katarzyna Kaczmarek
Dzisiaj po raz pierwszy pokazuję Wam siebie ze łzami. Bez chowania tego, jak bardzo się boję i jak bardzo jestem już zmęczona.
Jestem teraz w Kolonii. W poniedziałek rozpoczęłam kolejny etap leczenia. Wiem, że ono mi pomaga. Ale nadal brakuje mi środków, żeby je dokończyć. Nie wiem, czy będę mogła finansowo pozwolić sobie na dalsze leczenie — i właśnie ta niepewność przeraża mnie każdego dnia.
Trudno opisać, co czuję, kiedy wiem, że leczenie pomaga, a jednocześnie muszę zastanawiać się, czy wystarczy mi na nie pieniędzy. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że moja szansa na dalsze życie będzie kosztowała tak dużo.
Codziennie się boję. Czasem myślę o tym, ile czasu jeszcze mam, kiedy przyjdzie mój koniec. Bardzo trudno powiedzieć to na głos, ale właśnie z takimi myślami żyję.
Boję się też, że ludzie są już zmęczeni słuchaniem o mojej chorobie. Sama jestem nią ogromnie zmęczona. Chciałabym wrócić do zwyczajności. Być przy swoim dziecku które już dziecka które już nie ma ojca, pracować, planować i nie zastanawiać się każdego dnia, skąd wziąć pieniądze na leczenie.
Dzisiaj przyznaję, że sama nie dam sobie rady. Potrzebuję ludzi. Potrzebuję Waszej pomocy, żeby kontynuować leczenie, które mi pomaga.
Jeśli możecie wesprzeć moją zbiórkę lub ją udostępnić, będę ogromnie wdzięczna. Dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każdą wiadomość, dzięki której czuję, że nie jestem w tym sama. 🤍



Anna Petka - Maraton Świąteczny
❤️❤️❤️
Maraton Świąteczny Marta
Walcz Kasiu! Jesteś wielka❤️
Anonimowy Darczyńca
Bądź dzielna kochana! Choć już pewnie brakuje Ci sił na to wierzę że sobie poradzisz! Trzymam kciuki ❤️ Wkońcu zaświeci dla Ciebie 🌞
Julia
Dużo zdrówka
Pati
Walcz Kochana, wierzę że się uda!