Przemek przez całe życie pomagał innym. Dziś sam potrzebuje pomocy.
Jeszcze do niedawna to Przemek był tym, który bez chwili wahania ruszał na ratunek.
Jest nauczycielem wychowania fizycznego, ratownikiem GOPR i WOPR. Ale przede wszystkim jest kochającym mężem, tatą dwóch cudownych córek i synem, który od lat opiekuje się swoją niepełnosprawną mamą. Zawsze można było na niego liczyć. Pomagał innym, często narażając własne zdrowie i poświęcając swój czas.
Nigdy nie przypuszczaliśmy, że przyjdzie dzień, w którym to my będziemy musieli prosić o pomoc dla niego.
27 czerwca 2026 roku, podczas wyjazdu motocyklowego do Włoch, doszło do tragicznego wypadku. Kierowca samochodu osobowego doprowadził do zderzenia, w wyniku którego Przemek doznał bardzo ciężkich obrażeń. Na miejsce przyleciał śmigłowiec ratunkowy, który przetransportował go do szpitala w Grazu.
Przez wiele godzin lekarze walczyli o jego życie.
Obrażenia były ogromne – obustronne stłuczenie płuc, liczne złamania żeber, uszkodzona śledziona, ciężkie obrażenia kręgosłupa szyjnego oraz piersiowo-lędźwiowego i całkowite uszkodzenie kanału kręgowego. Przemek przeszedł kilka bardzo skomplikowanych operacji i otrzymał liczne transfuzje krwi.
Dzięki ogromnemu wysiłkowi lekarzy udało się go uratować.
Niestety, 6 lipca, po kolejnej ośmiogodzinnej operacji, potwierdziły się najgorsze przypuszczenia. Uszkodzenie rdzenia kręgowego okazało się nieodwracalne. Przemek został sparaliżowany od pasa w dół.
16 lipca został przetransportowany ze szpitala w Grazu do Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach-Ochojcu. Sam transport medyczny kosztował około 20 tysięcy złotych i został opłacony z naszych prywatnych środków.

Dziś Przemek nadal przebywa na oddziale intensywnej terapii. Jest zaintubowany, walczy z zapaleniem płuc i powoli odzyskuje świadomość. Otwiera oczy, rozumie, co do niego mówimy. Z każdym dniem coraz bardziej dociera do niego, jak bardzo jego życie się zmieniło.
Wie już, że nie czuje nóg.
Wie, że prawdopodobnie już nigdy nie pójdzie z córkami na spacer. Nie wejdzie na górski szlak, który tak kochał. Nie założy nart.

To niewyobrażalnie trudne dla niego i dla nas wszystkich.
Choć diagnoza jest bardzo ciężka, nie chcemy się poddawać. Przed Przemkiem są miesiące, a być może lata intensywnej rehabilitacji, leczenia i nauki życia od nowa. Chcemy zrobić wszystko, aby odzyskał jak największą samodzielność i mógł wrócić do domu, do swojej rodziny.
Zebrane środki zostaną przeznaczone na:
Wiemy, że czeka nas bardzo długa droga, a koszty znacznie przekraczają nasze możliwości.
Przemek przez całe życie pomagał innym. Ratował ludzi w górach i nad wodą. W pracy uczył dzieci i młodzież, jak dbać o zdrowie i bezpieczeństwo. W domu był podporą dla swojej rodziny.
Dziś to on potrzebuje ludzi o wielkich sercach.
Jeżeli możesz, prosimy o wsparcie – każda wpłata, każde udostępnienie tej zbiórki i każde dobre słowo naprawdę mają znaczenie. Dzięki Wam Przemek będzie miał szansę na leczenie, rehabilitację i możliwie samodzielne życie mimo tak ogromnej tragedii.
Z całego serca dziękujemy za każdą okazaną pomoc.
Żona, córki, mama i cała rodzina Przemka.


Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
❤️ dużo siły dla wszystkich❤️
Anna Bogdanowicz
Jest mnóstwo ludzi gotowych Cię wesprzeć. Wierzę w Twoją siłę. Dasz radę!
MARYLA N.
Przemku walcz!
Anonimowy Darczyńca
Dawaj Przemo...
Beniamin Wójcik
Zdrówka i wytrwałości